Lebedew rozstał się z Jastrzębskim Węglem w minionym tygodniu, po porażce 2:3 z ONICO Warszawa w ćwierćfinale Pucharu Polski. W poprzednim sezonie wywalczył z tym klubem brązowy medal mistrzostw Polski, jednak postawa jastrzębian w obecnym sezonie nie spełniała oczekiwań tamtejszych działaczy. Następcą australijskiego trenera został były selekcjoner reprezentacji Polski Ferdinando De Giorgi (debiut w niedzielę 21 stycznia w meczu z PGE Skrą Bełchatów, który będziemy transmitować w Polsacie Sport).

 

– Oczywiście, że jestem rozczarowany. Jestem też bardzo dumny z pracy, jaką wykonaliśmy w klubie w ciągu minionego 2,5 roku. Przeszliśmy przez wielki kryzys, czekałem na rywalizację w play-off. Nikt nie był usatysfakcjonowany naszą grą w ostatnim miesiącu. A każdy trener zdaje sobie sprawę z tego, jakie są wymagania związane z jego pracą – przyznał Lebedew w jednym z wywiadów.

 

Jak się okazuje, Lebedew wciąż pozostaje w Polsce, a niespodziewane rozstanie z ekipą z Jastrzębia-Zdroju wcale nie zniechęciło go do obserwowania polskiej siatkówki. W środę jego obecność na trybunach w Kędzierzynie-Koźlu wychwyciły kamery Polsatu Sport. Być może oczekuje na propozycję z innego polskiego klubu?

 

– Miłość do siatkówki pozostaje. Przyjechał bo ma niedaleko, mieszka w Żorach – skomentował jego obecność Krzysztof Ignaczak.

 

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle pewnie wygrali z Noliko Maaseik 3:0 (25:22, 25:20, 25:18) i w Lidze Mistrzów – podobnie jak w PlusLidze – pozostają wciąż niepokonani. Nieco gorzej w tej kolejce spotkań spisali się byli podopieczni Lebedewa, którzy polegli w wyjazdowym starciu z Zenitem Kazań 0:3 (13:25, 23:25, 12:25).

 

W załączonym materiale wideo Mark Lebedew na trybunach w Kędzierzynie-Koźlu.