Decydujące punkty na 11 sekund przed ostatnią syreną zdobył Isaiah Thomas, wykorzystując oba rzuty wolne. Goście mieli jeszcze swoją szansę, ale najskuteczniejszy w ich szeregach Elfrid Payton (19 punktów) nie zdołał przechylić szali zwycięstwa.

Wcześniej nic nie wskazywało na tak zaciętą końcówkę. W drugiej kwarcie przewaga "Kawalerzystów" wynosiła aż 23 pkt (63:40), lecz później grali słabiej. Trzecią część przegrali 17:33, czwartą 20:23, jednak zdołali obronić prowadzenie.

Najlepszy w drużynie Cavaliers był Thomas - 21 pkt (trafił tylko trzy z 10 "trójek"). LeBron James uzyskał 16 "oczek".

Koszykarze z Cleveland to mistrzostwie NBA z 2016 roku oraz finaliści z 2015 i 2017 roku; za każdym razem rywalizowali z Golden State Warriors.

Houston Rockets, w składzie z wracającym po kontuzji Jamesem Hardenem, pokonali Minnesota Timberwolves 116:98. Eric Gordon zdobył 30 pkt (rzucił siedem razy za trzy), Clint Capela 20, zaś Chris Paul dołożył 19 pkt, dziewięć asyst i sześć zbiórek. Harden miał na koncie 10 pkt.

"Rakiety" wygrały 15 z ostatnich 17 spotkań przeciwko "Leśnym Wilkom", w tym 10. z rzędu we własnej hali.

Wśród przegranych wyróżnili się: Jimmy Butler 23 pkt oraz Karl-Anthony Towns 22 pkt, 16 zbiórek i pięć bloków.

W czwartek atutu własnego parkietu nie wykorzystali tylko zawodnicy Boston Celtics. Ulegli Philadelphia 76ers 80:89. Po trzech kwartach "Szóstki" prowadziły 71:53, dlatego mogły nieco oddać pola przeciwko w czwartej odsłonie. Filadelfijczyków do sukcesu poprowadził Joel Embiid. Kameruńczyk miał 26 pkt, 16 zbiórek i sześć asyst.

W innym meczu koszykarze Portland Trail Blazers zwyciężyli Indiana Pacers 100:86. Tutaj decydująca okazała się ostatnia kwarta, wygrana przez Portland 26:12.