Fogiel z Paryża: Bez Neymara ani rusz...

Piłka nożna
Fogiel z Paryża: Bez Neymara ani rusz...
fot. PAP/Panoramic

PSG przegrało w hicie 22. kolejki z Olmpique Lyon. Jak pisze poniedziałkowy l’Eqiupe: "Paryż w paszczy lwa". Mecz był ciekawy i trzymał w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego. To dobre dla poziomu emocji w Ligue 1, ale już mniej dla paryżan, którzy za trzy tygodnie stoczą pojedynek na śmierć i życie z Realem Madryt w Lidze Mistrzów.

W niedzielny wieczór na Groupama Stadium zasiadło 57 582 widzów. Ich ulubieńcy nie sprawili im zawodu. Pod batutą Nabila Fekira rozegrali kapitalne spotkanie, mimo że rozstrzygnięcie padło w ostatniej minucie doliczonego czasu po cudownym uderzeniu Memphisa Depaya.

Powody do zadowolenia ma Bruno Genesio, trener piłkarzy znad Rodanu, jego zespół zbliżył się na osiem punktów do PSG i widać wyraźnie, że młode pokolenie Lwów znad Rodanu wyraźnie dochodzi do dojrzałości, a Olympique nieprzypadkowo jest uważany za najlepszą kuźnię talentów we Francji.

W diametralnie innym nastroju wracali do Paryża podopieczni Unaia Emery'ego. W jego zespole panował chaos, niektórym zawodnikom puszczały nerwy, chociażby prawemu obrońcy Brazylijczykowi Danielowi Alvesowi.

W pierwszej połowie po zderzeniu z Lopesem boisko opuscil Kylian Mbappé, ale na szczęście jego kontuzja okazała się niegroźna. Na boisku zabrakło jednak wielkiego dyrygenta  i snajpera w jednej osobie.

Tydzień temu Neymar strzelił cztery gole i zaliczył dwie asysty w meczu z Dijon. W niedzielę zabrakło go w składzie. Brazylijczyk narzekał na ból w prawym udzie, ale wielu twierdzi, że przeżywał kryzys moralny po gwizdach na Parc des Princes, kiedy nie pozwolił, aby to Edinson Cavani wykonywał rzut karny i pobił tym samym rekord Zlatana Ibrahimovicia.

Obaj mają na razie po 156 strzelonych dla PSG goli, ale dla Cavaniego to tylko kwestia czasu, żeby rozprawić się z tym rekordem - do końca rozgrywek Ligue 1 pozostało bowiem 16 kolejek. Większym zmartwieniem dla Unaia Emery'ego jest samopoczucie swojej brazylijskiej gwiazdy, przesadnie uczulonej na wrogie otoczenie.

W sobotę przed meczem Brazylijczyk trenował normalnie i tajemnicą jest jego nieobecność w hitowym meczu. Nieprzypadkowo mówi się nad Sekwaną, że po sezonie w razie niepowodzenia w Lidze Mistrzów mógłby odejść do... Realu Madryt.

Nie ma dymu bez ognia, ale mało kto w to wierzy. PSG bez Neymara, Kyliana Mbappe i Alvesa to kolektyw zdecydowanie słabszy, to jeden z wniosków po wczorajszej porażce. Bo ani Di Maria, ani Pastore, który zagrał w końcówce nie są w stanie zastąpić gwiazd i poprowadzić paryżan do sukcesu.

Mimo sukcesu z Metzem (3-1) z tymczasowego podium spadło Monaco Kamila Glika. Polak zagrał dobry mecz, za który l’Equipe przyznało mu notę "6", czyli zadowalający występ. Podopieczny Adama Nawałki będzie miał okazję pokazać na co go obecnie stać, bo już w tym tygodniu sprawdzą go napstnicy Lyonu w Pucharze Francji a kilka dni później odbudowany Olympique Marsylia w hicie 23. kolejki.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze