W szeregach Crystal Palace panuje prawdziwa plaga kontuzji, która dotknęła także pozycję środkowego obrońcy. Wskutek urazów Scotta Danna czy Mamadou Sakho, na stoperze zmuszony był grać między innymi nominalny prawy obrońca, Martin Kelly. Orły zimą ściągnęły Jarosława Jacha, który jest kolejną opcją na ważną pozycję, a w sytuacji kadrowej mógł upatrywać swojej szansy na błyskawiczne pokazanie się w Premier League.
 
Wszystko wskazuje jednak na to, że menedżer Roy Hodgson nie będzie brał Polaka pod uwagę przy ustalaniu składu na wtorkowe derby Londynu z West Hamem. Do składu ma wrócić Francuz Sakho, a były selekcjoner reprezentacji Anglii na przedmeczowej konferencji wykluczył możliwość debiutu Polaka:
 
"Dla Jacha i Erdala Rakipa, którzy dołączyli do nas kilka dni temu jest jeszcze za wcześnie. Obaj wybiorą się na Stadion Olimpijski, żeby poznać atmosferę Premier League i zdobyć cenne doświadczenie, ale jest za wcześnie, żeby znaleźli się w składzie. Nie chcemy nakładać na nich niepotrzebnej presji, że mogą z miejsca nas wzmocnić. To nie są tego typu transfery. Myślimy o nich w kontekście przyszłości."
 
Rakip trafił do klubu z Benfiki kilka dni temu śladem Jacha. Wszystko wskazuje więc na to, że parę środkowych obrońców we wtorek stworzą James Tomkins i Mamadou Sakho. Na ławce rezerwowych zasiądzie bardzo doświadczony Damien Delaney.