Od piątku do niedzieli rywalizowało ok. 800 zawodników z ponad 200 klubów. W ostatnim dniu Martyna Kotwiła rezultatem 23,87 ustanowiła rekord kraju w kategorii do lat 20 w biegu na 200 m. Zawodniczka RLTL ZTE Radom w styczniu uzyskała w Spale 24,14. Do tego sezonu najlepszy wynik w historii należał od 2009 roku do Anny Kiełbasińskiej (AZS AWF Warszawa) i wynosił 24,18.

W finale lepszy od dotychczasowego rekordu kraju czas uzyskała również druga na mecie Magdalena Stefanowicz (MKS MOSM Bytom) - 24,10, która dzień wcześniej zwyciężyła na 60 m - 7,32.

Rezultat Stefanowicz na 60 m był obok osiągnięcia Kotwiły wymieniany przez Kęckiego wśród najwartościowszych wyników imprezy, gdyż zawodniczce zabrakło zaledwie 0,02 sekundy do minimum PZLA na halowych mistrzostwach świata w Birmingham (1-4 marca).

"Bieżnia w Toruniu jest fantastyczna. Biega mi się tutaj bardzo dobrze; startowałam także rok temu. Nie spodziewałam się jednak aż tak dobrego rezultatu. Jestem niezwykle zadowolona z rekordu Polski" - powiedziała Kotwiła.

Wartościowe rezultaty w rywalizacji do lat 18 osiągnęli tyczkarka Anna Łyko (MKS MOS Wrocław) - 4,10, sprinterka Pia Skrzyszowska (OKS Skra Warszawa) - 7,40 na 60 m, Zuzanna Bronowska (MKS Durasan Płońsk) - 1,31.51 i Jakub Augustyniak (GKS Olimpia Grudziądz) - 1,20.30 na 600 m, którzy ustanowili rekordy Polski w tej kategorii wiekowej. Kinga Gacka (BKS Bydgoszcz) w biegu na 300 m wyrównała rezultatem 38,80 najlepsze osiągnięcie w historii, które również należy do niej.

"To były udane mistrzostwa. Młodzi lekkoatleci potwierdzili, że się rozwijają i trzeba się im uważnie przyglądać. Starty na hali są dobrym przygotowaniem do sezonu letniego; zobaczymy czy wysoka forma przełoży się na sukcesy w letnich imprezach rangi mistrzowskiej w juniorskich kategoriach wiekowych.

- Zawsze trzeba do rezultatów w zawodach do lat 18 i 20 podchodzić z delikatną rezerwą. Sukcesy w kategorii młodzieżowca mówią nam już więcej o tym, czy dany zawodnik może liczyć się w gronie seniorów. Szczególnie cieszy mnie wysyp talentów w sprintach. Mamy sporo zawodników na dobrym poziomie, co za 2-3 lata powinno przełożyć się na sukcesy indywidualne i sztafetowe" - ocenił Kęcki.