Antonio Conte pozostał na stanowisku trenera Chelsea i postanowił nieco zmienić metody. Przynajmniej na chwilę... Wcześniej dużo mówiło się o tym, że Włoch nakazuje swoim piłkarzom trenować nawet w dni meczowe, ale tym razem dał im trzy dni wolnego. Miało tak się stać na prośbę kapitana Gary'ego Cahilla, ale faktem jest, że drużyna tego potrzebowała.

 

Spotkanie z West Bromwich Albion, w składzie którego znalazł się Grzegorz Krychowiak - nie było to takie pewne, gdyż dopiero w piątek wznowił treningi po urazie - miało być idealnym momentem na przełamanie fatalnej serii dwóch bolesnych porażek z rzędu. Początek nie był jednak aż tak udany, bo to goście często pojawiali się pod bramką Thibaut Courtois, ale do końca pierwszej połowie nie oddali celnego strzału.

 

Chelsea z kolei też nie szarżowała, ale sytuacje stwarzała. Pierwszą wyborną zmarnował Olivier Giroud, ale kilka minut później zaliczył ładną asystę przy bramce Edena Hazarda. Belg zagrał z nim "na ścianę" i pięknym uderzeniem pokonał Bena Fostera.

 

W drugiej połowie Chelsea dorzuciła jeszcze dwa gole: najpierw po ładnej, ale nieco przypadkowej asyście Cesca Fabregasa, gola strzelił Victor Moses, a następnie kapitalnym uderzeniem popisał się Hazard.

 

Krychowiak długi momentami był poza grą, jak już dostawał piłkę to potrafił ładnie rozrzucić grę na skrzydło.

 

Chelsea - WBA 3:0 (1:0)

 

Bramki: Hazard 25, 71, Moses 63.

 

Chelsea: Courtois - Azpilicueta, Christensen (74 Cahill), Rudiger - Moses, Kante, Fabregas, Zappacosta - Pedro (80 Willian), Giroud (61 Morata), Hazard.

 

WBA: Foster - Dawson, Hegazy, Evans - Phillips, Krychowiak, Barry (81 Yacob), Brunt (46 Burke), Gibbs - Sturridge (4 Rodriguez), Rondon.

 

Żółte kartki: Evans, Gibbs.