- Mam troszkę niedosyt, bo liczyłam na wynik w granicach 1.56, dałby mi on miejsce w "ósemce". Chciałam, żeby to był mój bieg sezonu - powiedziała Czerwonka, która osiągnęła rezultat 1.57,85.

- Zabrakło mi trochę sił w końcówce i szczęścia w losowaniu toru. Rywalkę miałam bardzo mocną, ale zdawałam sobie z tego sprawę. Wiedziałam, że nie mogę jej od początku gonić, bo skończyłoby się to tragicznie. Musiałam się skupić na sobie. Ostatni wiraż był naprawdę ciężki - dodała.

Na 13. miejscu rywalizację ukończyła czasem 1.58,51 Katarzyna Bachleda-Curuś, a 17. była Luiza Złotkowska - 1.58,99.

- Dobry bieg przejechałam i chyba się nie przyczepię do niczego - powiedziała Bachleda-Curuś.

- Nie mogę uznać tego biegu za zły. To mój najlepszy wynik w tym sezonie na torze nizinnym. Było dobrze, ale serce chciało lepiej. Nogi za nim jednak nie nadążyły - oceniła Złotkowska.

Piąte złoto olimpijskie w karierze wywalczyła Holenderka Ireen Wuest - 1.54,35. Ze srebrnego medalu cieszyła się Japonka Miho Takagi - 1.54,55, a z brązowego Holenderka Marrit Leenstra - 1.55,26. W dwóch kobiecych konkurencjach "Pomarańczowe" zajęły na podiach pięć z sześciu miejsc.

Wuest jest pierwszą panczenistką w historii, która zdobyła dziesięć medali olimpijskich i pierwszą Holenderką w ogóle, która stawała na podium igrzysk tak często.

- Na tor przychodzi król Holandii. Oni tutaj ciągle mają niesamowite święto - zauważyła Czerwonka.

Na trybunach zasiadło jednak zaledwie ok. 2000 osób.

- W Soczi cztery lata temu było głośniej w hali - po chwili zastanowienia przyznała Bachleda-Curuś.

Czerwonkę czeka jeszcze indywidualny start w środę na 1000 m. Później panie skupią się na zmaganiach drużynowych, które zaplanowano na 19 lutego. W Vancouver w 2010 roku zdobyły w tej konkurencji brązowy, a w Soczi srebrny medal.

- Tym razem nie przyjechałyśmy tu w roli faworytek. Od Soczi nie stałyśmy na podium mistrzostw świata. Będziemy musiały atakować, ale to może lepiej. W Vancouver też na nas nie liczono. W Korei ten medal będzie trzeba wyszarpać - zwróciła uwagę Czerwonka.

- Jak na każdych igrzyskach, to jest konkurencja, na którą nastawiamy się najmocniej - dodała Złotkowska.

- Stać nas na to, żeby osiągnąć dobry wynik - podkreśliła Bachleda-Curuś.

Pewną wskazówką mogą być rezultaty osiągnięte przez Polki w Soczi na 1500 m. Bachleda-Curuś była wówczas szósta, Złotkowska 11., a Czerwonka 15.