Pjongczang 2018: Medal dla Kanadyjczyka, który rok temu cudem uniknął śmierci!

Zimowe
Pjongczang 2018: Medal dla Kanadyjczyka, który rok temu cudem uniknął śmierci!
fot. PAP

"Byłem prawie pewien, że umrę" - mówił po odzyskaniu przytomności kanadyjski snowboardzista, Mark McMorris. Jedenaście miesięcy temu 24-latek jadąc na desce wypadł z trasy i uderzył w drzewo, a lekarze cudem uratowali go przed śmiercią. Miał połamane żebra i miednicę oraz zapadnięte płuco, a w Pjongczang cudem stanął na podium!

W Soczi 20-letni wówczas Kanadyjczyk wywalczył brązowy medal w slopestyle, jednak w Pjongczang mogło go w ogóle nie być. W marcu 2017 roku Mark McMorris wybrał się ze znajomymi na stok by kontynuować filmowy projekt, jednak jadąc we mgle wypadł z trasy i uderzył w drzewa. Doznał na tyle poważnych obrażeń, że nie było wiadomo czy przeżyje...
 
Lekarze musieli przeprowadzić dwie czasochłonne operacje, ponieważ Kanadyjczyk doznał między innymi złamania miednicy, lewego ramienia, szczęki i żeber, zapadło mu się lewe płuco oraz pękła śledziona. Miał 17 złamanych kości! McMorris zamieścił zdjęcie ze szpitala, jednak zaskakująco szybko go opuścił mimo, że lekarze początkowo zdecydowali o śpiączce farmakologicznej. Placówkę opuścił po miesiącu, chociaż cudownie zdrowy był już w dwa tygodnie... Po wielu miesiącach rehabilitacji załapał się do kadry olimpijskiej Kanady na igrzyska w Pjongczang.
 
W niedzielę McMorris wystąpił w konkursie slopestyle'u i niespełna rok po fatalnym wypadku wywalczył drugi olimpijski brąz w karierze. "To wyjątkowe uczucie, gdy po tym wszystkim mogłem stanąć na podium najważniejszej imprezy na świecie. Muszę się uszczypnąć, bo powinienem mieć trwałe uszczerbki na zdrowiu po tym wypadku. Przykre doświadczenie otworzyło mi oczy na wiele życiowych spraw" - przyznał po odebraniu krążka.
 
Złoty medal zdobył Amerykanin Red Gerard, srebro zaś przypadło jego koledze z reprezentacji, Maxowi Parrotowi.
ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze