Pjongczang 2018: Polscy skoczkowie założą zespół muzyczny?

Zimowe
Pjongczang 2018: Polscy skoczkowie założą zespół muzyczny?
fot. Cyfrasport

Przez wiele lat polscy skoczkowie narciarscy hotelowe oczekiwanie na zawody umilali sobie grą na konsolach. Od kilku miesięcy na pierwszym planie jednak... gitary. Na igrzyska w Pjongczangu ekipa zabrała trzy, a czasem są nawet cztery.

Do Korei Południowej gitary zabrali Piotr Żyła, Maciej Kot i odpowiadający za sprzęt Czech Michal Doleżal. Tym razem w domu zostawił swoją trener Stefan Horngacher. To właśnie austriacki szkoleniowiec jest w tym gronie najlepszym gitarzystą, źródłem inspiracji, wirtuozem - jak nazwał go Kot. - To było jakoś przed sezonem. Przenosiliśmy się z Hinzenbach do Planicy, a ja zastanawiałem się na czym mógłbym skupić uwagę. Podjechaliśmy ze Stefanem do sklepu muzycznego w Villach i pomógł mi wybrać - wspominał Żyła.

 

"Kilka lat temu miałem już podejście do gitary, ale wówczas nie wiedziałem za bardzo, jak się za to zabrać i nic z tego nie wyszło. Pod okiem trenera było mi znacznie łatwiej zacząć" - dodał.

 

To właśnie Żyła uchodzi za najbardziej zdeterminowanego w rozwijaniu muzycznego kunsztu. - Piotrek ma bardzo dużo cierpliwości i zapału. Czasem jak weźmie gitarę, to ćwiczy dwie godzin bez przerwy. Raz w jeden dzień opanował granie hymnu Polski. Ja natomiast gram, kiedy sprawia mi to przyjemność. Jak już przestaje, to odkładam instrument. Dla mnie ma to być przede wszystkim relaks - powiedział Kot, który obecnie szlifuje utwór "The Unforgiven" zespołu Metallica.

 

"Piotrek zrobił naprawdę duże postępy i teraz można już go nawet z przyjemnością posłuchać" - komplementował kolegę Dawid Kubacki.

 

Zespołu muzycznego skoczkowie jeszcze nie zakładają, ale być może wszystko przed nimi. - Zdarzało nam się już grywać na dwie gitary. O koncercie może pomyślimy w Planicy po sezonie - zdradził Kot.

 

Horngacher podkreślił, że angażujące hobby jest bardzo ważne i to nie tylko w takiej sytuacji, w jakiej Polacy znaleźli się w sobotę, kiedy w dramatycznych okolicznościach żaden z nich nie wywalczył olimpijskiego medalu. - Po prostu istotne jest, aby nie myśleć cały czas o skokach. W trakcie treningów czy analizy skupiasz na nich całą swoją uwagę. Psychika potrzebuje odpoczynku tak samo jak i ciało - powiedział.

 

Inną nową rozrywką w polskiej reprezentacji jest rywalizacja w darta, którego przywiózł Kamil Stoch. Wciąż niezagrożona natomiast pozostaje gra w karty - najczęściej w tysiąca. Do tego dochodzi oglądanie filmów, seriali oraz czytanie książek.

 

Od środy skoczkom wolnego czasu zacznie ubywać. Wówczas odbędzie się pierwsza sesja treningowa na dużym obiekcie. Drugą zaplanowano na czwartek, a na piątek kwalifikacje. Walka o medale odbędzie się w sobotę. Cztery lata temu w Soczi najlepszy był Stoch. W poniedziałek natomiast ostatnia w tej dyscyplinie konkurencja w Korei - konkurs drużynowy. Biało-Czerwoni to aktualni mistrzowie świata.

A.J., PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze