Zimowe

Pjongczang 2018: Stoch mistrzem olimpijskim...

Kot trafił na korzystny wiatr i potrafił go wykorzystać.

"Oczywiście, że dobry podmuch się przydaje, ale na to nie mam wpływu, więc się na tym nie koncentruję. Najważniejsze są po prostu dobre skoki, a ten taki był. Chciałbym, żeby sobotnie wyglądały tak samo" - powiedział Kot.

"Dzisiaj warunki były trochę loteryjne, ale na pewno nie aż tak, jak na skoczni normalnej. Ryoyu Kobayashi miał wyjątkowe szczęście, w dodatku ruszał z dłuższego rozbiegu i stąd taki wynik. W pewnym momencie lotu zamiast spadać jeszcze się wzniósł" - dodał zakopiańczyk.

Japończyk w swojej próbie uzyskał aż 143,5 m i ustanowił rekord obiektu. Jury natychmiast obniżyło rozbieg z 18. do 16. belki, później skrócony został jeszcze bardziej - do 15.

Sobotni konkurs indywidualny na dużym obiekcie rozpocznie się o godzinie 13.30 czasu polskiego.