To jego trzecie złoto igrzysk, po dwóch z Soczi sprzed czterech lat, co czyni go najbardziej utytułowanym polskim przedstawicielem zimowych dyscyplin. Dwoma złotymi medalami może się pochwalić biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk.

Igrzyska nie rozpoczęły się po myśli Stocha, który przyjechał na nie jako lider Pucharu Świata. Na skoczni normalnej, gdzie ze względu na silny i zmienny wiatr rywalizacja miała bardzo loteryjny charakter, był drugi na półmetku, ale ostatecznie uplasował się na najbardziej nielubianej przez sportowców czwartej pozycji. Nie ukrywał rozczarowania, ale też podkreślał, że świat się na tym nie kończy i będzie miał kolejne szanse.

"Przed nami wciąż jeszcze dwa konkursy. To co się dziś stało to już historia, której nie zmienię" - powiedział Stoch po zmaganiach w pierwszym z trzech olimpijskich konkursów.

Już pierwsze treningi na dużym obiekcie pokazały, że forma jest, potrzeba tylko stabilnych warunków i odporności psychicznej. Kolejne dobre skoki budowały optymizm i pozytywne nastawienie. "Układam kolejne cegiełki do muru pewności siebie" - przyznał.

Ten ostatni element miał w sobotę duże znaczenie, bo choć tym razem wiatr nie rozdawał kart, to najgroźniejsi rywale skakali w lepszych warunkach i wysoko zawiesili poprzeczkę "Rakiecie z Zębu".

Pierwszy akces do walki o medale zgłosił dość niespodziewanie Michael Hayboeck. Austriak, podobnie jak jego rodacy, dotychczas prezentował się przeciętnie, choć zdarzały się udane skoki. W sobotę jednak jako jedyny w pierwszej serii doleciał do 140. metra i długo prowadził. Na pozycji lidera zmienił go dopiero skaczący jako ostatni Stoch, który co prawda wylądował pięć metrów bliżej, ale otrzymał najwyższe noty za styl i najwyższą z zawodników czołówki rekompensatę za wiatr.

"Chcieliśmy tylko, aby warunki były równe i tak jest" - mówił w przerwie między seriami prezes PZN Apoloniusz Tajner.

Polak wyprzedzał Austriaka o 3,4 pkt, ale najgroźniejsi rywale przyczaili się nieco z tyłu. Trzeci był Wellinger, mistrz z mniejszego obiektu, a czwarty Johansson, który w Pjongczangu także już stał na podium. Za nim plasował się Dawid Kubacki.

W drugiej serii "odpalił" Daniel Andre Tande. Zajmujący 15. lokatę na półmetku Norweg osiągnął 138,5 m i wobec tego, że większość zawodników skakała krócej niż wcześniej, długo zajmował miejsce, które organizatorzy przygotowali dla lidera. Jak się później okazało, była to najwyżej oceniona próba finału. Nie wyprzedził go żaden z 10 kolejnych zawodników, w tym Stefan Hula i Dawid Kubacki, którzy spisali się przeciętnie.

"Jedynka" wyświetliła się dopiero przy nazwisku Johanssona, który uzyskał 134,5. Po nim najdłuższy skok konkursu - 142 m - oddał Wellinger i sytuacja zaczęła przypominać tę z normalnego obiektu, kiedy Niemiec także wyśmienitą drugą próbą zapewnił sobie triumf. Po nim szanse na medal stracił Hayboeck, który doleciał do 131. metra i na górze został tylko Stoch.

Z komputerowych pomiarów wiatru wynikało, że powinien skoczyć 135-136 m, by liczyć na pokonanie Wellingera. Trafił wprost w zieloną linię, która wskazuje odległość potrzebą do wyprzedzenia lidera, a na tablicy rezultatów wyświetlono 136,5 m. Jego styl sędziowie ocenili identycznie jak Niemca, lepszego w sumie dwóch prób o sześć metrów, ale na wietrze Polak nadrobił nad nim 8,3 pkt. Po chwili wylądował na... ramionach kolegów z drużyny, którzy w ten sposób znieśli z zeskoku mistrza olimpijskiego.

"Pokazał gigantyczną odporność nerwową" – ocenił Tajner, kiedy współtwórca największych sukcesów Małysza.

Przed nim co najmniej trzy indywidualne konkursy olimpijskie wygrali tylko „Latający Fin” Matti Nykaenen i czterokrotny złoty medalista Szwajcar Simon Ammann, który w sobotę był 13.

Miejsca pozostałych Polaków: 10. Dawid Kubacki, 15. Stefan Hula i 19. Maciej Kot.

W poniedziałek skoczkowie powalczą w konkursie drużynowym. "Mam nadzieję, że wtedy jako zespół powiemy w Pjongczangu ostatnie słowo" - podkreślił Kot. Będzie trudno, bo w sobotę wszyscy czterej Norwegowie zmieścili się w czołowej ósemce, i łączny wynik Niemców był o 23,6 lepszy niż biało-czerwonych.

 

 

Od 9 do 25 lutego w ramach „otwartego okna” wszyscy abonenci Cyfrowego Polsatu będą mieli nieograniczony dostęp do 3 uruchomionych specjalnie na czas Zimowych Igrzysk Olimpijskich kanałów: Eurosport 3, Eurosport 4 i Eurosport 5, gdzie będzie można oglądać relacje z igrzysk w jakości HD i bez reklam.

 

Kanały dostępne będą na dekoderach Cyfrowego Polsatu pod numerami 222, 223, 224.

 

Dodatkowo zapewnimy polską oprawę komentatorską wydarzenia na tych kanałach, realizowaną przez dziennikarzy i ekspertów Polsatu Sport.

:
Zapis relacji

Witamy i zapraszamy na relację z serii próbnej i konkursu skoków na dużej skoczni w Pjongczang. To może być wielki dzień dla polskich skoków!

Oto jak się mają warunki na skoczni

 

Rozpoczęła się seria próbna.

Jak na razie nikt nie popisał się wybitnym skokiem.

Cieszy fakt, że warunki są dobre

 

Kevin Bickner trafił na dobre warunki. 133 metry Amerykanina.

Rekordzista skoczni, Ryoyu Kobayashi dzisiaj oddał już dużo gorszy skok.

Maciej Kot zaledwie 126 metrów. To dość mało w porównaniu z wczorajszym skokiem.

Andreas Stjernen 134,5 m i na razie jest najlepszy.

Wcześniej Stefan Hula 130 metrów, dobry skok.

A teraz Dawid Kubacki również daleko, 132 metry.

Robert Johansson 134 metry, dużo puntków dodanych i jest pierwszy.

Jeszcze dalej Johan Andre Forfang, aż 139 m.

Słabsza próba mistrza olimpijskiego, Andreasa Wellingera.

Richard Freitag 137,5 m, bardzo dobra próba Niemca. Teraz Stoch

Polak skacze 137 metrów, dosyść luźno wygląda Stoch. Jest trzeci, to dobry prognostyk przed konkursem.

Pierwsza seria rozpocznie się o 13.30

W międzyczasie zapraszamy do polubienia naszego fanpage'a na Facebooku!

https://www.facebook.com/Polsatsportpl/

Już tylko minuty dzielą nas od rozpoczęcia ostatniego konkursu indywidualnego podczas IO w Pjongczang.

Artti Aigro zaczyna skokiem na odległość 107 m.

Andreas Alamommo dużo lepiej, 120 m.

Michael Glasder - 114 m.

Sergey Tkachenko słabiutko - 107,5 m.

Janne Ahonen, na razie najlepszy skok. 124,5 m Fina.

Davide Bresadola zalicza upadek, na szczęście nic mu się nie stało.

Jarkko Maeattae 122 metry.

Viktor Polasek króciutko, tylko 116,5 m.

Mikhail Nazarov równo 120 m.

Alexey Romashov - 119 m.

Choi Seou zaledwie 114 m.

Martti Nomme 118 metrów. Na razie przeciętne skoki.

Sebastian Coloredo 121 metrów.

Mlodziutkiemu Jonathanowi Learoyd zabrakło pół metra do 120.

Vincente Descombes Savoie i najkrótszy skok, tylko 105 m.

Vladimir Zografski powalczył o odległość, ale skacze zaledwie 119,5 m. Prowadzi na razie Ahonnen.

Evgeniy Klimov ładnie poszybował, 125 m i zapewne będzie liderem.

Alex Insamo jeszcze dalej, podopieczny Łukasza Kruczka wylądował na 127. metrze.

Mackenzie Boyd-Clowes również przekroczył punkt K, 127,5 m.

Roman Koudelka i kolejny podobny skok, 125,5 m.

Antti Aalto - 121,5 m.

Kevin Bickner dobrze zaprezentował się w serii próbnej, teraz też daleko 129,5 m.

Denis Kornilov tylko 122,5 m.

Cestmir Kozisek nieco dalej, 124,5 m.

Gregor Deschwanden nie jest zadowolony, zaledwie 123 m.

Bardzo dobry skok rekordzisty skoczni, 135, 5 m Ryoyu Kobayashiego.

Taku Takeuchi słabiej niż jego kolega z kadry, 124 m.

Clemens Aigner - 121 m.

Noriaki Kasai również 121 m. Japończyk będzie na 12. miejscu.

Manuel Fettner 124 m. Kilka słabszych skoków.

Trzydziestu skoczków za nami

Daleko poleciał Michael Hayboeck! 140 metrów

Tilen Bartol też ładnie, nie tak daleko jak Hayboeck, ale 130,5 m to dobry wynik.

MACIEJ KOT!

Polak miał świetną prędkość na progu, ale jego wynik to zaledwie 128,5 m.

Simon Amman dalej niż Polak! 133,5 metra

Ante Semenic - 127 m.

Piotr Żyła wspiera kolegów

 

134 metry Petera Prevca.

Karl Geiger - 132 m, wszystkie skoki teraz ponad 130-metrowe.

Jernej Damian równo 130 metrów.

STEFAN HULA! Polakowi obniżono belkę.

Brawo! 132 metry Huli

Andreas Stjernen jeszcze dalej, 134,5 m.

Markus Eisenbichler nie najlepiej. Wyraźnie liczył na więcej, 130 m.

A teraz DAWID KUBACKI!

Najdalej z Polaków! 134,5 metra Kubackiego, jest drugi.

Junshiro Kobayashi słabiutko, tylko 122 m.

Stefan Kraft w końcu oddał dobry skok, 131,5 m

Robert Johansson i dobra próba! 137,5 metra, wyprzedzi Kubackiego.

Johann Andre Forfang, zwycięzca serii próbnej, tym razem tylko 133 m.

Daniel Andre Tande też nie zachwycił. 131 m i dopiero 12 miejsce.

Andreas Wellinger bardzo dobrze! 135,5 i bardzo wysokie noty. Niemiec będzie drugi.

Richard Freitag, dobrze, ale pewnie liczył na więcej. 130 metrów Niemca.

Czas na KAMILA STOCHA!

Kapitalnie! 135 metrów i dobre noty. Polak jest liderem! BRAWO

 

Zachęcamy również do pobierania naszej aplikacji!

Pobierz aplikację Polsat Sport i bądź na bieżąco!

Zaczynamy!

Jane Ahonnen 115 m.

Denis Kornilov również słabo.

Cestmir Kozisek 113 m, na razie wszyscy bardzo słabo.

Taku Takeuchi 125, 5 m.

Junshiro Kobayashi też ponad 122 m.

Również 122 metry również Romana Koudelki.

Evgeniy Klimov słabiutko, 118 m.

Mackenzie Boyd-Clowes - 126 m.

Alex Insam ląduje na 125. metrze. Róqnw zawody w wykonaniu Włocha. 

Anze Semenic krótko, tylko 120 m.

Kevin Bickner - 124 m.

Dobra próba Tilena Bartola jest pierwszy po skoku na 130. metr.

Jernej Damian jeszcze dalej.

MACIEJ KOT!

Polak skacze 129,5 metra i jest trzeci. Niezadowolony Kot.

Markus Eisenbichler lepiej o metr niż Polak. Niemiec jest liderem.

Daniel Andre Tande aż 138,5 metra. Kapitalny skok, może żałować, że zespuł pierwszą próbę.

Karl Geiger też ładnie. 137,5 m, ale nie będzie pierwszy.

Stefan Kraft oddaje słabiutki skok. Zaledwie 125,5 metra.

STEFAN HULA!

Polak skacze 129,5 m. Przeciętny skok, będzie na czwartym miejscu.

Richard Freitag też bardzo krótko - 127,5 m.

Czas na najlepszą dziesiątkę.

Simon Amman skacze 130,5 metra.

Johann Andre Forfang już nieco lepiej, 134,5 m.

Peter Prevc również słabo, 127,5 m.

Ryoyu Kobayashi - 128 m.

Andreas Stjernen również nie będzie pierwszy. 131, 5 metra i jest czwarty.

DAWID KUBACKI!

Polak niestety psuje swoją próbę. Zaledwie 126 metrów.

Robert Johansson znowu wyciągnął odległość. 134,5 metra mimo, że leciał bardzo nisko. Norweg jest pierwszy.

Andreas Wellinger! Ależ kapitalny skok, 142 metry!

Czas na Michael Hayboeck

Rzucało nim w locie i tylko 131 m.

KAMIL STOCH!

PO ZŁOTO!!!

136,5 metra!

KAMIL STOCH MISTRZEM OLIMPIJSKIM!!!

Dziękujemy i zapraszamy na kolejne relacje.