We wrześniu ubiegłego roku Real Madryt u siebie przegrał z Betisem 0:1, tracąc bramkę w doliczonym czasie gry po strzale Paragwajczyka Antonio Sanabrii. W poprzednim sezonie Setien był szkoleniowcem Las Palmas, a jego podopieczni wówczas dwukrotnie remisowali ze stołecznym mocarzem.

W niedzielę zdecydowanym faworytem będzie ekipa prowadzona przez Zinedine'a Zidane'a. Tydzień temu rozgromiła Real Sociedad 5:2, a w środku tygodnia wygrała z PSG 3:1 w pierwszym meczu 1/8 finału LM. Aż pięć bramek strzelił w tych potyczkach krytykowany wcześniej za brak skuteczności Cristiano Ronaldo.

Po spotkaniu w Champions League hiszpańskie media podkreślały, że zawodnicy Realu przebiegli łącznie 123,6 km, czyli o prawie 16 km więcej niż średnio w tym sezonie. "Królewskich" w najbliższym czasie czeka maraton gier - do końca lutego czekają mają w planie aż cztery potyczki ligowe i na boisku będą się pojawiać co trzy-cztery dni.

W 2016 roku na stadionie Betisu Real Madryt triumfował 6:1, a w 2014 - 5:0. Po porażce przed czterema laty pracę stracił trener Betisu Juan Carlos Garrido; zawodnikiem tego klubu był wówczas były reprezentant Polski Damien Perquis.

Obecnie w tabeli La Liga, po 23 kolejkach, "Królewscy" zajmują czwarte miejsce z dorobkiem 42 punktów i mają jeden mecz zaległy. Prowadzi Barcelona - 59 pkt, przed Atletico Madryt - 52 i Valencią - 43. Betis jest ósmy - 33 pkt.

W sobotę lider zmierzy się na wyjeździe z zespołem Eibar. W trzech dotychczasowych spotkaniach na swoim stadionie w ekstraklasie ta drużyna nie strzeliła "Dumie Katalonii" ani jednego gola, a straciła - 10. Kibice Barcelony powody do optymizmu czerpią nie tylko ze statystyk, ale faktu powrotu do treningów francuskiego skrzydłowego Ousmane Dembele i belgijskiego obrońcy Thomasa Vermaelena.

W przyszłym tygodniu ekipę trenowaną przez Ernesto Valverde czeka konfrontacja z Chelsea Londyn w 1/8 finału LM.

Klub Deportivo La Coruna, którego rezerwowym bramkarzem jest Przemysław Tytoń, spotka się na wyjeździe z Alaves. Goście z 17 pkt zajmują przedostatnią pozycję w tabeli, a rywale plasują się o trzy wyżej.

24. serię gier otworzy zaś piątkowy mecz Girona - Leganes. To drużyny, z którymi spektakularne porażki poniósł Real Madryt w trwającym sezonie piłkarskim. Mimo zdecydowanie mniejszych budżetów, katalońska Girona wygrała 2:1 w ekstraklasie, a Leganes pokonało "Królewskich" 2:1 w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinału Pucharze Króla i wyeliminowało ich z rozgrywek.