Guba: Dorosłam do tego, żeby pchać daleko

Inne
Guba: Dorosłam do tego, żeby pchać daleko
fot. PAP

Paulina Guba po wywalczeniu złotego medalu w pchnięciu kulą podczas halowych mistrzostw kraju w lekkoatletyce oceniła, że wreszcie dorosła do tego, żeby pchać daleko. W Toruniu uzyskała 18,77 (rekord życiowy), a teraz chce powalczyć o przekroczenie granicy 19 metrów.

Rezultat Guby jest czwarty w tym roku na świecie. Najdalej rzuciła Amerykanka Maggie Ewen - 19,20. "Osiągnęłam znacznie lepszy poziom techniczny i siłowy. Przygotowuję się w Gdańsku motorycznie i to przynosi bardzo dobre rezultaty. Jestem stabilna i przygotowana na tak dalekie pchanie. Wreszcie" - powiedziała zawodniczka AZS UMCS Lublin.

Podkreśliła, że w tym sezonie 18 metrów w jej wykonaniu nie wyskakuje raz na jakiś czas, ale jest regularne. W tym roku udało się jej to już w dziewięciu próbach, a w poprzednich latach tylko w dwóch konkursach.

"Nie boję się już tej granicy i nie skupiam specjalnie na jej przekraczaniu. Mam to oklepane. Trzeba przymierzać się delikatnie do 19 metrów. Wyniki na tym poziomie mogę dawać medale światowych imprez. Wzięłam się ostro za trenowanie. Dorosłam do tego, żeby pchać daleko. Mam nadzieję, że będzie to przełomowy sezon w moim życiu" - wskazała Guba.

Halowy rekord kraju należy w tej konkurencji od 1999 roku do Krystyny Zabawskiej i wynosi 19,26. Inne Polki nigdy pod dachem nie pchnęły dalej niż w sobotę Guba. Na pytanie o to, czy "łamie" już na treningach granicę 19 metrów - mistrzyni Polski odpowiedziała: "pomidor". Przypomniała, że bardzo dużo zmieniła przed tym sezonem - od menadżera po klub. Jej tegoroczna forma pozwala myśleć o walce o medale podczas halowych mistrzostw świata w Birmingham (1-4 marca).

"Bardzo dobrze, że w Birmingham będzie od razu finał. Mam nadzieję na dobry konkurs. Dotychczas często pchałam fajnie w eliminacjach, a potem gasłam w finale. Teraz mam trenerkę od przygotowania motorycznego Magdalenę Szczepańską - byłą wieloboistkę. Mam nadzieję, że obie jesteśmy zadowolone z tej współpracy. To co robiłam z moim trenerem Edmundem Antczakiem dotychczas, robię i teraz. Trenuję dwa razy dziennie na obozach. Nie ma, że sobie coś odpuszczam. Dużo skaczę, dużo biegam. To przede wszystkim zmieniłam. Wytrzymuję konkursy fizycznie i delikatnie je przechodzę. Wychodzę z nich i nie jestem zmęczona" - dodała Guba.

Do absolutnego rekordu Polski 19,58, który od 1976 roku należy do Ludwiki Chewińskiej zdaniem złotej medalistki MP jest jeszcze bardzo daleko i trzeba będzie włożyć wiele pracy, żeby dojść do takiego poziomu.

"Będę się starała, ale niczego nie obiecuję. Wreszcie ustabilizowałam się na jakimś przyzwoitym poziomie. Nikt mnie w Polsce nie goni. Tylko się z tego cieszyć. Już raz dostałam na uniwersjadzie mocnego kopa od koleżanki z Polski i już nie pozwolę, żeby się to znów wydarzyło. Zdrowie też mi się poprawiło. Nie miałam większych kłopotów w trakcie przygotowań" - zakończyła złota

RM, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze