Igor Marczak: Panie prezesie, ESA 37 zostaje, ale bez podziału punktów. To dobra decyzja?

 

Karol Klimczak: Pracowaliśmy nad kilkoma wariantami systemu rozgrywek. Trwały dyskusje od wielu miesięcy, ESA 37 bez podziału punktów to decyzja podjęta już jakiś czas temu. Teraz zastanawialiśmy się, czy kontynuować ten system rozgrywek, czy przejść na ESA 34 z 18 zespołami, czy też wrócić do wcześniej obowiązującego, klasycznego mecz-rewanż ESA 30. Obecny system to wynik kompromisu oraz oceny, że jest najlepszy dla polskiej piłki klubowej. Na tyle drużyn nas stać. Nie rozwadnia on jakości, powoduje, że najlepsze w kraju ekipy grają w najwyższej klasie. Oceniliśmy, że 16 to wystarczająca liczba. Nie zamykamy się, nie budujemy twierdzy, chcemy się otwierać na kluby Nice 1 Ligi. Jeśli spełniają wymogi infrastrukturalne, jeżeli na boisku będą sobie dobrze radzić to zapraszamy. Nie może się jednak powtórzyć sytuacja z Sandecją Nowy Sącz. Mamy jasne uzgodnienie, że od sezonu 2019/2020 będą obowiązywać kryteria i będą konsekwentnie egzekwowane. Jeżeli klub wygra Nice 1 Ligę, a nie będzie spełniał wymogów, to awansowała będzie trzecia lub czwarta drużyna.

 

Pojawił się pomysł 18 drużyn, bardzo forsowany przez prezesa Zbigniewa Bońka. Czy z powodów finansowych nie zobaczymy takiej liczby zespołów w Ekstraklasie?

 

Finanse są ważne, ale nie one były najistotniejszym czynnikiem w dyskusji. Nie chodziło o to, by podzielić przyszłe pieniądze z praw telewizyjnych na mniejszą liczbę drużyn, tylko żeby znaleźć kompromis, aby wpuścić więcej świeżej krwi z Nice 1 Ligi. Dać jej sygnał, że większa liczba zespołów może awansować do Ekstraklasy. Były również głosy z różnych klubów, aby zmniejszyć ligę. Zostawiliśmy formułę dotychczasowej liczebności z tą zmianą, czyli spadkiem i awansem trzech zespołów.

 

Czy nie za mało jest klubów w lidze jeżeli spadają trzy?

 

To jest duże napięcie i potencjalna rotacja dla wszystkich zespołów. To uatrakcyjni ligę i produkt, z którym chcemy iść do stacji telewizyjnych. Będzie to ciekawe do samego końca. Martwe pola, w których nie gra się już o nic zostaną zmniejszone, a nawet wyeliminowane.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.