VAR oszukał Manchester United! Kuriozalna linia spalonego

Piłka nożna
VAR oszukał Manchester United! Kuriozalna linia spalonego
fot. PAP

Mimo kiepskiej gry Manchester United wyrzucił z Pucharu Anglii Huddersfield Town i awansował do 1/4 finału. Jako jedyny bramki zdobywał Romelu Lukaku, jednak tuż przed zmianą stron sędziowie anulowali bramkę Juana Maty. Ciężko jednoznacznie orzec, czy Hiszpan w tej sytuacji znajdował się na pozycji spalonej. Użyto więc system VAR, który... nie zadziałał poprawie i wpłynął na decyzję sędziego.

System VAR wciąż nie jest obecny na boiskach Premier League, jednak dał się już poznać między innymi w rozgrywkach Pucharu Anglii. Użyty został w meczu piątej rundy, gdy Manchester United grał z Huddersfield Town. O dziwo to gospodarze byli stroną przeważającą, jednak bramki zdobywali tylko goście.
 
A konkretnie Romelu Lukaku, który dwukrotnie pokonał Jonasa Lossla. O taki stan rzeczy gracze United mogliby śmiało oskarżyć... system VAR.
 
W ostatnich sekundach pierwszej połowy Ashley Young wyprowadził na czystą pozycję Juana Matę, zaś Hiszpan po minięciu golkipera rywali wpakował piłkę do pustej bramki. Gdy goście celebrowali bramkę, sędziowie skomunikowali się przez słuchawkę i postanowili sprawdzić sytuację systemem VAR - istniało bowiem prawdopodobnieństwo spalonego.
 
 
Na powtórkach telewizyjnych Mata znajdował się niemal w jednej linii z obrońcą, Christopherem Schindlerem. Sędzia boczny nie podniósł wówczas chorągiewki. Kilkadziesiąt sekund później sędzia Kevin Friend anulował jednak bramkę po interwencji systemu VAR. Jak można było jednak zaobserwować na telebimie, linie narysowane przez system... znacznie różniły się od tej, która wyznaczała w tej sytuacji linię spalonego.
 
 
Sytuacja była jeszcze bardziej absurdalna, ponieważ system wydał komunikat o "braku dokładności w danej sytuacji". Piłkarze Manchesteru United długo protestowali, jednak arbiter pozostał niewzruszony.
ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze