Po finale Pucharu Polski Cukier Toruń – Stelmet Enea BC Zielona Góra 88:80 (27:15, 24:16, 21:20, 16:29) powiedzieli:

Dejan Mihevc (trener Polskiego Cukru): "Po trzech meczach mogę powiedzieć, że zagraliśmy w turnieju na maksa, mimo że graliśmy ośmioma zawodnikami. Każdy mecz był inny, ale w każdym dawaliśmy wszystko. Gratulacje dla mojego zespołu to zbyt mało. Determinacja, walka i zaangażowanie były w każdym spotkaniu. Wszystko tkwi w głowach zawodników, bo nigdy nie wiesz do czego jest zdolne ludzkie ciało. Ten puchar to dla nas za mało. Jesteśmy dalej głodni i chcemy wygrywać. Ten sukces to zasługa nie tylko tych na parkiecie, ale całego klubu, ludzi, którzy codziennie budują dobrą atmosferę".

Łukasz Wiśniewski (kapitan Polskiego Cukru): „Bardzo dużo siły kosztowały nas te trzy mecze. Walczyliśmy, choć nikt w nas na początku nie wierzył. To fajny bonus dla wszystkich w drużynie. Zobaczymy, co się będzie działo w play off".

Andrej Urlep (trener Stelmetu Enea): "Gratuluję Polskiemu Cukrowi zasłużonej wygranej. Wyszli z dużo większą energią. W pierwszej połowie mojego zespołu nie było na boisku. Fatalnie broniliśmy. Słaby początek nie był powodem zmęczenia po spotkaniu z Anwilem. To była dyspozycja psychiczna - emocjonalna pustka po meczu półfinałowym. To są zawodowcy i powinni wiedzieć, że nie wygra się spotkania przed meczem. Po przerwie próbowaliśmy odrabiać straty, ale to trudne, jeśli rywal rzuca w meczu ponad 20 wolnych".

Alex Hernandez (Stelmet Enea): "Gratulacje dla Polskiego Cukru. Dobrze graliśmy w turnieju, ale w finale źle zaczęliśmy i do przerwy przegrywaliśmy 20 punktami. Było trudno to zniwelować, choć w drugiej połowie próbowaliśmy wrócić do gry. Jest na przykro, także z powodu kibiców, którzy na nas liczyli".