W skrócie: 16 zespołów w lidze, a po rozegraniu meczu i rewanżu podział na grupy i dodatkowych siedem spotkań dla każdej drużyny. Nie trafił mi się ani jeden, który pochwaliłby decyzję Ekstraklasy SA. Albo to był jakiś zbieg okoliczności albo taka jest właśnie z grubsza opinia ich środowiska. Przyjmuję, ze ta druga teza jest prawdziwa.

 

A jeśli tak to dlaczego działacze patrząc na swój biznes nie wzięli w ogóle pod uwagę aspektu sportowego, szkoleniowego. To przecież teoretycznie właśnie trenerzy powinni wiedzieć co jest dla naszej piłki klubowej najlepsze. To oni pracują z zawodnikami, widzą jak to wygląda, jakie są obciążenia, czego im potrzeba itd. Jeśli jest jakaś idea reformy piłki w wydaniu ligowym to chyba wypadałoby skonsultować się z nimi. No chyba, że tu wcale nie chodzi o to, aby tę klubową piłkę dźwignąć tylko żeby zachować swoje wpływy i gwarantowane pieniądze z transmisji telewizyjnych. Aby było jak było...
 
Z drugiej strony czy kogoś to dziwi? Wielokrotnie podkreślałem, że nie ma co użalać się nad trenerami, bo godnie zarabiają i z reguły szybko po zwolnieniu wracają na trenerską karuzelę. Ale to chyba najbardziej poniewierana grupa zawodowa w polskim futbolu. Średnia długość pracy trenera w ekstraklasie wynosi 169 dni. Jak gorzko żartuje jeden z nich: „Jesteśmy jak chłopcy do bicia. Zatrudniają nas, aby w w razie jakiegoś kłopotu zwolnić. No i mamy licencje, które są wymagane do prowadzenia klubów. Gdyby nie one, pewnie prezesi chętnie sami chwyciliby za lejce”.
 
Po Janie Urbanie w Śląsku Wrocław już w 2018 roku wywalono właśnie trenera Bruk-Betu Termaliki Nieciecza Macieja Bartoszka. Podobno za bardzo wtrącał się... do składu drużyny preferowanego przez właścicieli. I generalnie był za słaby, aby prowadzić dalej ambitny klub z niewielkiej gminy Żabno. Nie potrafił zarządzać grupą zafundowanych mu 17 obcokrajowców!!!
 
A Bartoszek już uwierzył, że naprawdę jest wielki, bo został on wybrany najlepszym trenerem ubiegłego sezonu. I choć uchodziło to za niespodziankę i pewnie nagroda była nieco na wyrost to wybór został jednak dokonany przez ludzi ze środowiska, trenerów i zawodników. Ale jakie to ma znaczenie? Najlepiej na piłce i tak znają się nasi działacze.