Pozew trafił do sądu 4 września 2015 roku. Bouchard, w przeszłości piąta rakieta świata, twierdzi, że w szatni kortu poślizgnęła się na "substancji śliskiej, dziwnej i niebezpiecznej". Upadając, mocno uderzyła się w głowę i doznała urazu, który na dłuższy czas wykluczył ją z wyczynowego sportu. Kanadyjka domaga się odszkodowania za straty fizyczne, psychiczne i finansowe, które poniosła w związku z opisanym wydarzeniem.

Potem finalistka Wimbledonu 2014 próbowała powrócić do rywalizacji w październikowym turnieju w Pekinie, ale musiała się wycofać w trakcie swojego pierwszego meczu z powodu zawrotów głowy. Od tego czasu nigdy nie udało się jej już przejść trzeciej rundy w Wielkim Szlemie. Obecnie 23-letnia tenisistka zajmuje 116. miejsce w rankingu WTA.

Nowojorski sąd, po niespełna godzinnej rozprawie, orzekł, że USTA - jako organizator US Open - w 75 procentach odpowiada za wypadek Bouchard, a w 25 procentach jest to jej wina.

Prawnicy Kanadyjki w kwietniu ubiegłego roku oskarżyli zaś amerykańską federację o celowe zniszczenie materiału wideo z kamery monitoringu, który mógłby być wykorzystany jako dowód w sprawie.