Czyżby Padilla domagał się czerwonej kartki dla samego arbitra i wykluczenie go z gry? To była 90. minuta spotkania San Jose z Nacional. Na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1, który premiował awansem zespół gości (w pierwszym starciu wygrali 3:2). Golkiper przyjezdnych długo wznawiał grę, toteż sędzia postanowił ukarać go żółtym kartonikiem. Gdy tylko podszedł do niego i lekko dotknął go, ten niczym porażony prądem padł na murawę z pretensjami do... sędziego.

 

Na jego szczęście nie otrzymał drugiej żółtej kartki za symulację, wszak arbiter nie tylko wszystko widział, ale sam był uczestnikiem tej farsy. Ostatecznie Padilla mógł cieszyć się z uniknięcia konsekwencji i awansu swojej drużyny. Poniżej prezentujemy nagranie z tej sytuacji.