Czterodniowy maraton PGE VIVE. Kielczanie w półfinale Pucharu Polski

Piłka ręczna
Czterodniowy maraton PGE VIVE. Kielczanie w półfinale Pucharu Polski
fot. PAP

Piłkarze ręczni PGE VIVE pokonali Zagłębie Lubin 48:34 i awansowali do półfinału Pucharu Polski. Dla kieleckiej drużyny był to trzeci mecz w ciągu ostatnich czterech dni. „Mamy na tyle szeroką kadrę, że nawet na to jesteśmy przygotowani” – powiedział obrotowy VIVE Mateusz Kus.

Piłkarze ręczni PGE VIVE zgodnie z planem zameldowali się w półfinale PP. Ekipa z Dolnego Śląska w Hali Legionów trzymała się tylko przez 10 minut. Później na parkiecie rządzili już kielczanie. „Innym zespołom ciężko wytrzymać nasze tempo, tym bardziej, że trener często rotuje składem. Z własnego doświadczenia wiem jak się gra przeciwko kieleckiej drużynie. Ekipie przeciwnej w pewnym momencie odcina prąd, a VIVE dopiero w tym momencie włącza wyższy bieg” – komplementował grę swojej drużyny Kus.

 

Po kieleckiej ekipie nie było widać, że rozgrywa już trzecie spotkanie w ciągu ostatnich czterech dni. Na dodatek mistrzowie Polski we wtorek grali mecz 1/8 finału PP z Warmią w Olsztynie i do stolicy regionu świętokrzyskiego wrócili grubo po północy. „Przyzwyczaiłem się już do takich rzeczy, już chyba pod tym względem nic mnie nie zaskoczy. Poza tym mogliśmy trafić gorzej, gdyby np. mecz z Zagłębiem przyszło nam rozgrywać w Lubinie. Mamy na tyle szeroką kadrę, że nawet na to jesteśmy przygotowani” – podkreślił ze stoickim spokojem obrotowy VIVE.

 

„Widać, że zespół jest świetnie przygotowany do sezonu pod względem fizycznym. Jednak trzy spotkania w cztery dni to jednak trochę za dużo. Rozumiem, że terminarz jest bardzo napięty, ale lepiej nie przeciążać w ten sposób zawodników, bo to grozi poważnymi kłopotami zdrowotnymi” – nie ukrywał drugi trener VIVE Tomasz Strząbała.

 

Zagłębie przyjechało do Kielc bez swojego asa Arkadiusza Moryty, który w przyszłym sezonie będzie zawodnikiem VIVE. Goście mieli kilka dobrych momentów w tym meczu, ale trener Bartłomiej Jaszka był bardzo niezadowolony z postawy swoich podopiecznych.

 

„Nie mówię, że przyjechaliśmy tutaj wygrać z VIVE. To miała być super lekcja i nauka dla nas, ale pod warunkiem, że zagramy na 100 procent swoich możliwości. Wtedy można coś wynieść z takich spotkań. Tego warunku jednak nie spełniliśmy. Muszę porozmawiać z chłopakami - czy chcą się rozwijać, czy przyjechali do Kielc tylko po to, aby mecz się odbył” – ostro ocenił grę swoich podopiecznych były reprezentant Polski.

 

Oprócz VIVE do półfinału Pucharu Polski awansowały także zespoły Gwardii Opole, Azotów Puławy i Górnika Zabrze. Ekipa z Górnego Śląska sprawiła ogromną niespodziankę pokonując Orlen Wisłę Płock 33:30.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze