Stoch w czwartek triumfował w efektownym stylu w konkursie PŚ w Trondheim, ustanawiając w pierwszej serii rekord obiektu - 146 m. Skakał przy tym jako jedyny w stawce z belki startowej numer jeden, podczas gdy reszta stawki oddawała próby z wyższego o jeden stopień rozbiegu. Polak odniósł siódme zwycięstwo w sezonie, a drugie z rzędu. Na początku marca triumfował w Lahti. W środę zaś był najlepszy w kwalifikacjach w Trondheim.

Trzykrotny mistrz olimpijski do 245 pkt powiększył przewagę w klasyfikacji generalnej PS nad drugim Niemcem Richardem Freitagiem. W kalendarzu zostało pięć konkursów, w tym trzy indywidualne.

- Kamil bardzo odskoczył całej reszcie. Pierwsze miejsce jest już zajęte - ocenił Schuster.

Trener Niemców nie ma wątpliwości, że zawodnik z Zębu sięgnie po raz drugi w karierze po Kryształową Kulę. Po raz pierwszy dokonał tego w sezonie 2013/14. Obecnie jest bardzo blisko powtórzenia tego sukcesu. Zapewnić go sobie może już po niedzielnych zawodach indywidualnych na obiekcie mamucim w Vikersund. Dzień wcześniej odbędzie się tam konkurs drużynowy. Sezon tradycyjnie zakończą loty w Planicy (23-25 marca).

Stoch jest też bliski zwycięstwa w rozgrywanym na czterech norweskich obiektach cyklu Raw Air, który zakończą zmagania w Vikersund. W tym wypadku ma 87,6 pkt przewagi nad Norwegiam Robertem Johanssonem.