Niewiele brakowało, a finał szwajcarsko-argentyński w ogóle nie doszedłby do skutku. 36-letni Roger Federer w półfinale z 21-letnim Borną Coriciem przegrywał 5:7, 2:4, by chwilę później wygrać 5:7, 6:4, 3:4. Szwajcarowi udało się uciec spod miecza Damoklesa i rozstrzygnąć spotkanie na własną korzyść. Trzeciego seta wygrał 6:4, a tym samym odniósł 17. zwycięstwo z rzędu. Nigdy do tej pory nie miał takiej serii triumfów.

W finałowym spotkaniu z Juanem Martinem Del Potro będzie faworytem, co podkreśla w wywiadzie w L’Equipe sam Argentyńczyk. 29-letni tenisista z Tandil miał dużo łatwiejszy półfinał. Rywalizację z Kanadyjczykiem Milosem Raoniciem zakończył po godzinie gry (6:2, 6:3). Mistrz z Bazylei męczył się ponad 140 minut.  Dzisiaj Del Potro i Federer zagrają ze sobą 25. raz. Bilans spotkań przemawia za Szwajcarem, który wygrał 18 meczów z Argentyńczykiem, między innymi ostatnie dwa rozegrane w zeszłym roku, w Szanghaju i Bazylei. Natomiast w Nowym Jorku podczas US Open Del Potro w ćwierćfinale w czterech setach pokonał Federera. Co było wówczas niespodzianką…

Finał pomiędzy Rogerem Federerem i Juanem Martinem Del Potro o godzinie 21:00 w Polsacie Sport Extra!