Gąska: Powalczę o pierwszy skład w kadrze

Piłka nożna
Gąska: Powalczę o pierwszy skład w kadrze
fot. CyfraSport

Trener reprezentacji Polski U-21 Czesław Michniewicz nie koncentruje się jedynie na piłkarzach z Ekstraklasy i klubów zagranicznych. Uważnie śledzi także Nice 1 Ligę, również za pośrednictwem naszych transmisji. W piątek oglądał spotkanie Miedzi Legnica z Wigrami Suwałki, ale powołanie do Damiana Gąski wysłał wcześniej.

Dla ofensywnego pomocnika z północnego-wschodniego zakątka Polski to pierwsza nominacja. Wracając z Dolnego Śląska autokarem z drużyną wysiadł nad ranem w Warszawie, skąd pochodzi, a w niedzielny wieczór z trybun oglądał klasyk Legia – Wisła Kraków.

 

Bożydar Iwanow: Jak przyjąłeś to powołanie? Oczekiwałeś na nie czy była to dla ciebie niespodzianka?
 
Damian Gąska, Wigry Suwałki: Niespodzianka. Duża niespodzianka. Nie miałem nawet świadomości, że jestem obserwowany. Wiadomo – Nice 1 Liga to nie jest najwyższy poziom rozgrywkowy, a Wigry - mimo że gramy dobry futbol i do piątku byliśmy niepokonani wiosną, wyraźnie tracą do lidera.
 
Przeanalizowałeś do jakiej pozycji w kadrze będziesz kandydował i z kim będziesz rywalizował o to, by wejść na boisko?
 
Jeszcze nie. To się pewnie okaże dopiero na kadrze. Porozmawiam z trenerem, dowiem się, czego ode mnie oczekuje. Ale będę chciał powalczyć o pierwszy skład. Wiadomo, że nie będzie to łatwe. Ale nie niemożliwe. 
 
Na jakiej pozycji występujesz w Wigrach najczęściej? I gdzie czujesz się najlepiej?
 
Na „dziesiątce”. Tu mogę dać najwięcej. Oczywiście w zależności od tego jak widzi to trener Artur Skowronek. Jest przecież Laurentiu Iorga, który jednak gra też czasem wyżej, mamy mocne boki.  Dlatego grywam też głębiej, na „ósemce”. I nie mam z tym problemu.
 
Za trenera Skowronka gracie dość elastycznie. Zresztą podobnie było w ubiegłym sezonie u Dominika Nowaka, kiedy jeszcze z Miłoszem Kozakiem (dziś Podbeskidzie, przyp. BI) czy Damianem Kądziorem (dziś Górnik Zabrze, przyp. BI) oraz Mateuszem Radeckim często zmienialiście pozycje.
 
Tak było, takie były założenia. Nie mieliśmy się przywiązywać do określonej pozycji. Dlatego i na boku pomocy potrafiłem się odnaleźć. Najpewniej czuje się jednak na „dyszce”.
 
Do Wigier ściągał cię jeszcze ówczesny dyrektor sportowy Jacek Zieliński. Zaskoczony jestem jednak faktem, że z Niemiec, a nie Varsovii gdzie występowałeś wcześniej.
 
Byłem w SpVgg Unterchaching. Wyjechałem na testy, próbowałem we Freiburgu i Hoffenheim, ale tam nie było szans by potrenować z seniorami. Tylko w tym bawarskim mniejszym klubie pojawiła się taka możliwość. Razem z mamą i tatą podjęliśmy decyzję, że zostaję. Uznaliśmy, że to dobry kierunek. Unterchaching było w trzeciej lidze. Czyli w naszej nomenklaturze byłaby to druga liga…
 
Interesuje mnie jednak jak trafiłeś do Niemiec? 
 
Moja ciocia, mieszkająca tam mi pomogła. Jest w Monachium, miała kontakty z działającymi tam menedżerami. Przez pierwsze pół roku tylko trenowałem, byłem jeszcze niepełnoletni, długo czekałem na zgodę.  W drugiej części sezonu, wiosną 2015 roku zaliczyłem jedenaście spotkań, zdobyłem jednego gola. Kończyła mi się umowa, nie chciałem przedłużać kontraktu. Pojechałem na testy w Austrii, w Salzburgu, w filii Red Bulla. Ale i tu miałem małe szanse na grę, bo do zespołu „schodzili” zawodnicy z pierwszej drużyny. I wtedy Jacek Zieliński zaprosił mnie na testy do Suwałk. Skorzystałem.
 
To dość pokrętna droga, przecież jesteś z Warszawy. 
 
Tak, jestem wychowankiem Polonii, spędziłem tam dwanaście lat. Zacząłem trenować już jako pięciolatek. Potem półtora roku byłem w Varsovii.
  
Dało się odczuć, że występował tu Robert Lewandowski?
 
Oj tak, wiele osób ciągle to wspominało. Zarówno w Polonii jak i Varsovii grałem w starszych rocznikach. To sporo mi dało.
 
Najbardziej znanymi piłkarzami, którzy przewinęli się przez Suwałki są Patryk Małecki i Damian Kądzior. Pójdziesz ich śladem?
 
Z Damianem miałem przyjemność grać. Super zawodnik, pełny profesjonaista. Jego liczby w Górniku Zabrze robią wrażenie, jest w pierwszej reprezentacji ale ciężko na to zapracował, także dzięki grze w Wigrach. Tu naprawdę można się wypromować. Też chcę pójść wyżej. I wierzę, że mi się to uda.
Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze