Bożena Pieczko: Czego zabrakło w końcówce pierwszego seta?

Andrzej Kowal: W końcówce pierwszego seta trzy razy zostaliśmy zablokowani, w tym chyba dwa razy w kontrze. Na pewno bardzo ważny dla nas był kontratak i w tym elemencie nie zagraliśmy na swoim, dobrym poziomie. Myślę, że gdybyśmy lepiej rozegrali tę końcówkę to by już poszło, wtedy wszystko byłoby możliwe. Natomiast trzeba powiedzieć, że przegraliśmy sportowo w dwóch pierwszych setach, a bloki miały ogromne znaczenie.

Ta różnica w blokach była też duża w pierwszym meczu...

Trzeba pamiętać, że my cały czas gramy bez dwóch podstawowych środkowych. Nie jest łatwo zastąpić takich zawodników, szczególnie przy takiej drużynie jak Biełogorie, który ma ogromny potencjał w ataku, szczególnie na środku siatki. Naszą jedyną bronią była mocna zagrywka, która pozwalała odrzucić rywali od siatki i ustawić blok na skrzydłach. Jeśli dogrywali dobrze do siatki, to wykorzystywali Nikołowa i Muserskiego.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.