Poprzednią porażkę drużyna z Portland poniosła 5 lutego z Detroit Pistons 91:111. Wcześniej Trail Blazers wygrali 13 spotkań z rzędu w 2007 roku.

O ich niepowodzeniu z "Rakietami" zadecydowało przede wszystkim dwóch zawodników rywali: Harden, który uzyskał 42 pkt, i Chris Paul, zdobywca 22. Obaj trafili po pięć "trójek". Dla porównania, cały zespół gospodarzy miał 11 skutecznych rzutów za trzy punkty; Rockets - 19.

- Stale pracuję nad tym każdego dnia, staram się ciągle być lepszym w tym elemencie - powiedział Harden o swoich rzutach z dystansu.

W końcówce Trail Blazers zdołali odrobić kilka punków straty (od stanu 104:113 do 111:113), ale na 1,3 s przed ostatnią syreną Paul wykorzystał oba wolne i przypieczętował szósty z rzędu sukces swojego zespołu.

Wśród przegranych wyróżnili się: Al-Farouq Aminu - 22 pkt, w tym sześć "trójek", i Bośniak Jusuf Nurkic - 21 pkt i 11 zbiórek.

- Widać, że rywale szukają sposobów na wygraną, mają wielu strzelców w składzie, a James Harden będzie MVP ligi - ocenił Damian Lillard, który uzyskał 20 "oczek".

Nie miał zbyt wielu powodów do radości, gdyż zanotował tylko pięć celnych rzutów z gry na 17 prób i nie trafił za trzy punkty. Zakończył serię 52 spotkań z co najmniej jednym celnym takim rzutem.

Rockets są obecnie najlepszym klubem NBA - 57 zwycięstw i 14 przegranych, zaś Portland Trail Blazers prowadzą w Northwest Division - 44-27.

Na Zachodzie pewnie awansu do play off są, poza Teksańczykami, broniący tytułu Golden State, a na Wschodzie - Toronto Raptors i Boston Celtics. We wtorek te ekipy odniosły zwycięstwa. Raptors na wyjeździe wygrali z Orlando Magic 93:86, a Celtics pokonali Oklahoma City Thunder 100:99.

W Salt Lake City zawodnicy Utah Jazz ulegli Atlanta Hawks 94:99. Najlepszy na parkiecie był niemiecki rozgrywający gości Dennis Schroeder, któy ustanowił rekord kariery - 41 pkt, w tym 17 w czwartej kwarcie.

"Jastrzębie" przerwały serię sześciu porażek, są dalej najsłabsze na Wschodzie, ale na pocieszenie ex aequo z Orlando Magic - po 21-50.