Adam Sławiński: Mamy kilka zmian w kadrze spowodowanych kontuzjami lub słabszą dyspozycją niektórych zawodników. Pojawił się Damian Gąska. On może wejść takim mocnym uderzeniem do tej reprezentacji?

 

Czesław Michniewicz: Życzę Damianowi, żeby na dłużej zadomowił się w naszej reprezentacji. Obserwowaliśmy go od dłuższego czasu. W naszej kadrze grał Szymon Żurkowski, który wypadł ze względu na kontuzję. Nie ma też Damiana Rasaka. Na tych pozycjach może grać Gąska. Bardzo dobrze prezentuje się w Wigrach Suwałki. Jest jednym z filarów tej drużyny. Damian dostał szansę, na którą ciężko zapracował.

 

Taki mecz jak ten z Danią już się pewnie nie powtórzy, poza spotkaniem rewanżowym. Chodzi tu o styl naszej gry. W tym spotkaniu graliśmy z kontry, a w kolejnych meczach to jednak my będziemy mieć częściej piłkę przy nodze.

 

Od pierwszego zgrupowania stosujemy różne rozwiązania taktyczne, które zmieniamy w trakcie spotkania. To nie tak, że w trakcie meczu wymyślamy jakieś ustawienie, tylko pracujemy nad nimi ciężko podczas treningów. Zespół się dobrze w tym odnajduje, bo w tych pięciu meczach ustawienie osobowe i taktyczne różniło się. Przyszłość piłki, tej kadry i piłkarzy to również umiejętność dostosowania się do różnych ustawień taktycznych.

 

Co będzie najważniejsze w meczu z Litwą?

 

Przede wszystkim skuteczność. Z Litwinami graliśmy już jesienią. Było to trudne spotkanie na sztucznej nawierzchni przy bardzo mocno padającym deszczu, więc warunki były niezwykle trudne. Udało nam się wygrać 2:0, ale to przerwy było 0:0. Tych sytuacji zbyt wielu nie mieliśmy, dlatego pracujemy nad różnymi rozwiązaniami, sposobem budowania akcji. Kluczowe w piłce są oczywiście bramki, ale musimy też mądrze się bronić, zabezpieczać przed kontratakami. Wygląda na to, że będziemy grali w ataku pozycyjnym, ale nie da się cały czas być przy piłce, więc będą nas kontratakować.

 

Kto dzisiaj jest pierwszym bramkarzem w Pana drużynie?

 

Jest bardzo fajna rywalizacja między Kamilem Grabarą, Tomkiem Loską. Zaczynał Bartek Drągowski, później zagrał dwa mecze Tomek, z Danią zagrał Kamil. Idąc tym systemem dwójkowym powinien bronić Grabara. Oczywiście to w formie żartu. Z nami na zgrupowaniu jest Mateusz Kuchta z Odry Opole. Gra regularnie w Nice 1 Lidze. Dobrze się prezentuje, ale będziemy wybierali z dwójki Loska-Grabara. Bramkarze czują kto może być tym pierwszym, ale oficjalną decyzję podejmiemy w poniedziałek wieczorem.

 

W tych eliminacjach przeszliśmy wiele etapów. Dobry mecz z Gruzją, słaby występ z Finlandią i remis, wymagające starcie z Litwą, które udało się wygrać, wpadka z Wyspami Owczymi i to niespodziewane zwycięstwo z Danią. Teraz chyba musimy pokazać, ile się nauczyliśmy przez ten czas.

 

Ta drużyna rodziła się niejako z marszu. Obawialiśmy się bardzo spotkania z Gruzją. Upały, temperatura dochodziła do 40 stopni. Bardzo dobrze się do tego meczu przygotowaliśmy, nawadnialiśmy się i to wszystko dało efekt. Choć mieliśmy tylko trzy dni. Nie mieliśmy czasu. Ten mecz był bardzo dobry w naszym wykonaniu, nie tylko wynik, ale i sposób gry. Później Finlandia, gdzie zagraliśmy słabiej, przede wszystkim w defensywie. Jak się popatrzy na nasze mecze, to w większości spotkań zdobywamy trzy lub dwie bramki. Skuteczność jest dobra. Na pewno martwi to, że nie udało się w Łodzi wygrać z Finami. To też nauka dla nas, że musimy umieć się zaadaptować do nowych systemów, ale też do nowych okoliczności. W Gruzji upał, w Łodzi deszcz, piłka stawała, z kolei na Litwie sztuczna murawa, następnie Wyspy Owcze i chłodna pogoda. Zgodzę się, że ta reprezentacja przechodzi chrzest bojowy poprzez granie z innymi przeciwnikami i różnych okolicznościach. Myślę, że tak rodzą się zespoły.

 

Cała rozmowa do obejrzenia w załączonym materiale wideo.