Kołecki każdego ze swoich dotychczasowych rywali pokonał błyskawicznie, bo już w pierwszej rundzie. Nie miało dla niego znaczenia, czy toczył pojedynek w wadze ciężkiej czy półciężkiej... Nic dziwnego, że Federacja KSW bacznie obserwuje, jak rozwija się jego kariera.

 

- Kołecki ma na siebie pomysł. Ma bardzo dobrze przemyślaną swoją karierę. Kilka razy rozmawialiśmy. Rozumiemy się, że nasza współpraca wisi w powietrzu. Jesteśmy zainteresowani, ale on mówi, że to jeszcze nie jest ten czas - powiedział współwłaściciel KSW Maciej Kawulski w programie Puncher Extra Time.

 

- Nie da się ukryć, że nie walczył z klasowymi przeciwnikami. Ktoś złośliwy mógłby ocenić sytuację, że nabija sobie rekord. Dla higieny zawodowej dobrze jest się obyć z klatką. Droga w Federacji KSW między pierwszą walką o walką o pas często jest bardzo krótka. Szczególnie w swojej kategorii wagowej, chociaż on się waha między dwoma, mogłaby być bardzo szybko bardzo ciężka. On chce się jeszcze rozwijać, my to szanujemy. Kołecki KSW to jest melodia przyszłości, ale też rzecz, która na pewno nastąpi - dodał.

 

Mistrz olimpijskie w podnoszeniu ciężarów z Pekinu ostatnią walkę stoczył 17 marca na gali Babilon MMA 3. Pokonał wówczas Łukasza Borowskiego (4-8, 2 KO, 1 SUB).

 

W załączonym materiale rozmowa z Maciejem Kawulskim o Szymonie Kołeckim.