Adam Sławiński: To był mecz, w którym musieliśmy mieć dużo cierpliwości. Bardzo podobne spotkanie do tego, które graliśmy na wyjeździe.

 

Czesław Michniewicz: Tak. Spodziewaliśmy się takiego spotkania, ale liczyliśmy, że uda nam się wcześniej strzelić gola. Niestety dla nas, tak się nie stało, chociaż mieliśmy kilka okazji. Pierwsza połowa nie była zbyt udana. Zbyt wolno rozgrywaliśmy piłkę. Stąd decyzja w przerwie, by przejść na trójkę obrońców i wpuścić naszego asa Konrada Michalaka na skrzydło.

 

Na pewno lubi Pan swoich dżokerów. Pewnie znowu pojawi się pytanie, co by było, gdyby Michalak grał od początku?

 

Musimy pamiętać, że męczyłby się równo z obrońcami przeciwnika. Nie mamy drugiego tak szybkiego zawodnika.

 

Widoczny był brak Roberta Gumnego. Kilka razy wściekał się Pan na Jakuba Bartosza, który miał problemy ze zrozumieniem taktyki.

 

Kuba ma dużo atutów. To jest bardzo ambitny i waleczny chłopak. Jest takim naszym amuletem. Jeśli gra, zespół z reguł wygrywa. W tym meczu nie było tego, czego oczekiwaliśmy.

 

W załączonym materiale cała rozmowa z Czesławem Michniewiczem.