Pizza dla wszystkich! Ben Arfa uczcił rocznicę ostatniego występu

Piłka nożna
Pizza dla wszystkich! Ben Arfa uczcił rocznicę ostatniego występu
fot. PAP/EPA

Statystycznie Unai Emery ma lepszy procent zwycięstw od swoich poprzedników. Jednak nie osiągnął tak oczekiwanego sukcesu, nie zbliżył się nawet do czołowej czwórki Ligi Mistrzów w dwóch ostatnich sezonach. Miał pecha bo trafił na takie firmy jak Barcelonę czy Real Madryt. Ale to się nie liczy. W czerwcu kończy mu się kontrakt z PSG i na 99,99 % nie zostanie przedłużony

Hiszpański szkoleniowiec zostawi po sobie duży niedosyt i nikt nad jego odejściem nie będzie płakał. Przynajmniej dostał możliwość trenowania zespołu do końca kontraktu. Jednym z zarzutów mu stawianych jest nieumiejętność  wykorzystania w pełni atutów swoich zawodników. Na przykład tak było – i dalej jest – w przypadku utalentowanego Hatema Ben Arfy, który 7 marca obchodził 31. urodziny.

 

Jak donosi France Football, relacja pomiędzy tymi panami zawsze była napięta. To wszystko trwa od prawie dwóch lat. Pomiędzy Emerym i Ben Arfą nigdy nie było i nie ma chemii. Mimo jego nieprzeciętnego talentu, Emery zarzucał piętnastokrotnemu reprezentantowi Francji jego indywidualizm i dał mu to wyraźnie do zrozumienia. Na jednym z treningów powiedział mu prosto w oczy: "Przestań uważać się za Messiego, bo nim nie jesteś. Nie jesteś w stanie w pojedynkę wygrać meczu dla zespołu". Odpowiedz upokorzonego piłkarza była w tym samym tonie : "W Nicei mi się to udawało. Gramy przecież z tymi samymi klubami. Tutaj wokół siebie mam jeszcze mocniejszych partnerów, wiec dlaczego miałbym nie dokonać tych samych rzeczy".

 

Wielokrotnie Ben Arfa prosił Emeryego aby ten dał mu kolejną szansę występu, celem udowodnienia ze źle ocenia jego możliwości i przydatność dla zespołu. Te prośby okazały się jednak pobożnym życzeniem, bo Ben Arfy nie było w kadrze meczowej od roku. Tak wiec ostatnia przygoda Ben Arfy z PSG miała miejsce dokładnie rok temu, 5 kwietnia, w ćwierćfinale Pucharu Francji z trzecioligowym Avranches. Podobno "HBA" ma zamiar uczcić rocznicę ostatniego występu na swój sposób, zamawiając  do szatni pizzę dla wszystkich swoich kolegów z boiska. A stać go na to, bo nawet nie grając zarabia miesięcznie 500 000 euro.

 

Taka postawa może doprowadzić do jeszcze bardziej napiętych relacji pomiędzy trenerem i piłkarzem. Ale to już niczego nie zmieni, bo obaj opuszczą stolicę Francji po zakończeniu sezonu. Podobno w szatni, przed i po treningach, Ben Arfa nie traci dobrego humoru, jest prawdziwą dobrą duszą towarzystwa, umie jak mało kto rozśmieszać  swoich partnerów. To zachowanie również nie za bardzo podoba się Emeryemu.

 

W 32. Kolejce PSG gra w Saint-Etienne. W razie sukcesu, przy dobrym układzie może sięgnąć po kolejny, siódmy tytuł mistrza Francji. Szkoda ze wkład Ben Arfy pozostanie tak znikomy.

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze