Początkowo obie drużyny nie śpieszyły się zbytnio z oddawaniem rzutów na bramkę rywali, ale z czasem tempo gry się poprawiło. Oba zespoły miały też okres słabszej skuteczności. Szybciej uporali się z nim Czesi, którzy wyszli na prowadzenie 12:10. Polacy wzmocnili grę w obronie, co przyniosło efekt - nie tylko odrobili straty, ale i wyszli na prowadzenie 20:18. Przed przerwą gospodarze zdołali zmniejszyć przewagę biało-czerwonych do jednej bramki.

 

Druga połowa zaczęła się po myśli podopiecznych trenera Piotra Przybeckiego (22:19). Spory wkład w to mieli odważnie grający rozgrywający Tomasz Gębala i Paweł Paczkowski. Przewaga Polaków stopniowo rosła (28:23), ale Czesi nie rezygnowali z walki (30:28). Na 12 minut przed końcem doprowadzili do remisu 30:30, w czym pomogli im Polacy, którzy zanotowali kilka złych decyzji. W końcówce nie brakowało emocji i chaosu - zawodnicy obu zespołów tracili łatwo piłkę. Decydującego o zwycięstwie biało-czerwonych gola zdobył Paczkowski, rehabilitując się tym samym za nieudane zakończenie akcji "sam na sam" chwilę wcześniej.

 

Oba zespoły znalazły się w drugim koszyku przed losowaniem grup mistrzostw Europy 2020, które odbędzie się 12 kwietnia w Trondheim. ME rozegrane zostaną w Austrii, Norwegii i Szwecji.

 

Czechy - Polska 36:37 (19:20)

 

Polska: Adam Malcher, Adam Morawski, Mateusz Kornecki – Marek Daćko 1, Przemysław Krajewski 2, Patryk Walczak, Adrian Nogowski, Antoni Łangowski, Paweł Genda 1, Michał Potoczny 1, Arkadiusz Moryto 10, Michał Daszek, Ignacy Bąk, Rafał Przybylski 2, Paweł Paczkowski 8, Gierak, Tomasz Gębala 9, Piotr Chrapkowski 3.