VfB Friedrichshafen – drużyna bez gwiazd zaskoczyła ZAKSĘ!

Siatkówka

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle wygrali we własnej hali z VfB Friedrichshafen 3:2, po pierwszym meczu II fazy play-off Ligi Mistrzów pozostał jednak spory niedosyt. Mistrzowie Polski prowadzili 2:0 w setach, ale stracili punkt. Dlaczego podopieczni Vitala Heynena zaskoczyli kędzierzynian?

Na papierze mistrzowie Polski byli faworytami konfrontacji z wicemistrzami Niemiec. Drużyna z Friedrichshafen nie jest siatkarskim "dream teamem", a nazwiska czołowych siatkarzy – choćby Davida Sossenheimera, czy Athanasiosa Protopsaltisa – są znane jedynie bardziej wytrawnym kibicom siatkówki. Mimo to, wicemistrzowie Niemiec zdołali nawiązać walkę w Kędzierzynie-Koźlu, urwali ZAKSIE punkt i są w dobrej sytuacji przed rewanżem na własnym boisku.

 

O sile drużyny VfB Friedrichshafen dyskutowali goście magazynu #7strefa.

 

– Heynen wykonuje tam kapitalną robotę. Nazwiska zawodników nie rzucają nikogo na kolana. To nie są gwiazdy, to nie są siatkarze o których marzyłyby polskie kluby. Jednak belgijski trener stworzył z tych zawodników znakomity zespół. Już teraz wiemy, dlaczego VfB Friedrichshafen wygrało 37 spotkań z rzędu. W Kędzierzynie-Koźlu dostaliśmy odpowiedź: bardzo mała ilość błędów. Gdy w drugim secie goście popełnili dziewięć błędów własnych, Heynen rwał sobie włosy z głowy, bo to dla tego zespołu jest niebywałe. Oni popełniają po trzy-cztery błędy w secie. Kolejne zalety to znakomita obrona i wspaniałe przygotowanie taktyczne zespołu. Oni wygrali w bloku z ZAKSĄ 13–4! VfB Friedrichshafen to grupa średnich zawodników, którzy tworzą bardzo dobry zespół – stwierdził dziennikarz "Przeglądu Sportowego" Kamil Drąg.    

 

Dyskusja w załączonym materiale wideo.

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze