Od bohatera do zera. Obronił karnego, po chwili zawalił bramkę (WIDEO)

Piłka nożna

Niemiecki bramkarz Jannik Huth w 41. minucie sobotniego meczu z VVV Venlo w fantastyczny sposób obronił rzut karny, by trzy minuty później skompromitować się fatalną interwencją. W obu sytuacjach jego rywalem był Clint Leemans. Ostatecznie jednak Sparta Rotterdam pokonała Venlo 3:2.

Wydawało się, że strzał Leemansa z 11 metrów będzie dla srebrnego medalisty olimpijskiego nie do obrony. Średniej wysokości uderzenie w prawą stronę bramki nie sprawiło jednak Huthowi kłopotu. Czas reakcji bramkarza wypożyczonego z niemieckiego 1. FSV Mainz 05 naprawdę robi wrażenie - 23-latek w mgnieniu oka poszybował dokładnie w to samo miejsce, w które Leemans posłał futbolówkę.

Kto by pomyślał, że bramkarz, który popisał się taką interwencją, trzy minuty później zaliczy totalną wpadkę. Leemans spróbował tym razem strzału zza pola karnego. Jego uderzenie było jednak zbyt anemiczne i czytelne, by pokonać jakiegokolwiek bramkarza. A jednak. Przed chwilą ochrzczony bohaterem Sparty Huth, mimo że piłka zmierzała prosto w niego, w jakiś zupełnie niezrozumiały sposób pozwolił jej wlecieć do siatki...

Leemans zdobył bramkę na 1:1, ale na szczęście dla niemieckiego golkipera - jego koledzy zdołali wyciągnąć wynik na 3:2.

Droga Jannika Hutha od bohatera do zera w załączonym materiale wideo.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze