Manchester City zapewnił już sobie mistrzostwo Anglii, nie uczestniczy w rozgrywkach europejskich oraz Pucharze Anglii, więc do rozegrania ma jeszcze kilka spotkań w Premier League. Teoretycznie więc chodzi tylko o dogranie tych kilkuset minut, lecz przed ekipą Pepa Guardioli znalazło się kilka rekordów do pobicia.

 

Spotkanie z West Ham United potoczyło się oczywiście zgodnie z planami hiszpańskiego menadżera: jego ekipa wygrała 4:1, a na listę strzelców wpisali się m.in. Leroy Sane, Gabriel Jesus oraz Fernandinho. Co to oznacza? A właśnie rekordy ustanowione przez "The Citizens":

 

30 zwycięstw w sezonie (wyrównany rekord Chelsea z poprzedniego sezonu, do tego trzy spotkania do zagrania)

 

15 wygranych na wyjeździe (wyrównany rekord Chelsea z sezonu 2004/2005, do tego jedno spotkanie z Southampton do rozegrania.

 

Do tego "Obywatele" mają 102 gola strzelone, a więc tylko jeden mniej niż Chelsea w sezonie 2009/2010. Wydaje się też, że ustanowią też rekord w różnicy bramek na koniec rozgrywek, gdyż w tym momencie mają ich 76 na plusie, podczas gdy Chelsea także w sezonie 2009/2010 miała ich 71. Dodatkowo Manchester City wywalczył już 47 punktów w meczach wyjazdowych, a rekordowa Chelsea ma ich na koncie 48. Dwóch oczek brakuje też do wyrównania ogólnego dorobku punktowego Chelsea z sezonu 2004/2005 - City ma ich na koncie 93.

 

West Ham United - Manchester City 1:4 (1:2)

 

Bramki: Cresswell 42 - Sane 13, Zabaleta 27 (sam.), Gabriel Jesus 63, Fernandinho 64.

 

WHU: Adrian - Rice, Ogbonna, Cresswell - Zabaleta, Kouyate, Noble, Evra (66 Masuaku) - Fernandes (65 Mario), Arnautovic, Lanzini (66 Hernandez).

 

Manchester City: Ederson - Walker (61 Danilo), Otamendi, Laporte, Delph - De Bruyne, Fernandinho, Gundogan (71 Toure) - Sane, Gabriel Jesus (80 Nmecha), Sterling.

Żółta kartka: Otamendi.