Arsenal w pierwszym meczu miał sporą przewagę, dominował i wydawało się, że przed rewanżem to podopieczni Arsene'a Wengera będą w komfortowej sytuacji. Co więcej przez 80 minut grali z przewagą jednego zawodnika. Bramka Antoine'a Griezmanna w 82. minucie zmieniła bardzo wiele i do Madrytu piłkarze z Londynu jadą w nieco słabszych humorach. Pamiętać trzeba jednak, że wystarczy im zwycięstwo, lub bramkowy remis powyżej 1:1.

 

Piłkarze Diego Simeone to jednak zespół, który jak żaden inny potrafi bronić się na własnym boisku. W Madrycie przegrali ostatnio w styczniu i wydaje się, że bronienie wyniku i nastawienie się na kontrataki będzie "wodą na młyn" dla hiszpańskiej ekipy.

 

Z drugiej strony Arsenal jest pod większą presją. Awansu do Ligi Mistrzów na pewno nie wywalczy z Premier League, więc musi wygrać Ligę Europy. Atletico nawet jeśli przegra w półfinale LE, to i tak zagra w przyszłym roku w LM. Spotkanie może być też istotne dla szkoleniowca "Kanonierów", gdyż jak wiadomo, po sezonie rozstanie się on z drużyną po 22 latach współpracy. Czy dla Wengera będzie to ostatnie starcie na ławce Arsenalu w europejskich pucharach? Odpowiedź w czwartek późnym wieczorem...

 

Relacja i wynik na żywo z meczu Atletico Madryt - Arsena od godziny 21.00 na Polsatsport.pl.