W niedzielę dwa rekordy Chelsea mogły przejść do historii. W przypadku co najmniej dwubramokwego zwycięstwa Manchester City miałby i najwięcej punktów, i najwięcej strzelonych goli w sezonie. Wydawało się to niemal oczywiste, bo rywalem było Huddersfield. Beniaminek co prawda cały czas walczy o utrzymanie, ale na Etihad Stadium było skreślane od samego początku.

 

Trzeba otwarcie powiedzieć, że Manchester City nie rozegrał najlepszego spotkania. Bardzo długo męczył się ze sforsowaniem obrony beniaminka i ostatecznie zwycięstwa nie wymęczył. A mógł w końcówce nawet przegrać, gdyby tylko Laurent Depoitre minął Kyle'a Walkera w polu karnym.

 

Goście, mimo że czasami bronili nieco rozpaczliwie, utrzymali bezbramkowy wynik do końca, co oznacza, że mają trzy punkty przewagi nad znajdującymi się w strefie spadkowej Swansea oraz Southampton.

 

Manchester City - Huddersfield 0:0

 

Manchester City: Ederson - Walker, Otamendi, Stones (73 Bernardo Silva), Delph (57 Mendy) - de Bruyne (67 Gungodan), Fernandinho, David Silva - Sterling, Gabriel Jesus, Sane.

 

Huddersfield: Lossl - Smith, Zanka, Schindler, Kongolo, Lowe (78 Malone) - Hadergjonaj, Hogg, Mooy, Pritchard (82 van La Parra) - Mounie (60 Depoitre).

 

Żółte kartki: Smith, Lowe, van la Parra.