Spotkanie Southampton ze Swansea było starciem o być albo nie być w Premier League. Przed meczem "Święci" mieli tyle samo punktów, co plasujący się pozycję niżej "Łabędzie". Przy czym zespół Łukasza Fabiańskiego znajdował się w strefie spadkowej. Obaj Polacy zaczęli spotkanie od pierwszych minut. Swansea od początku starało się zdominować rywali, im bardziej zależało na zwycięstwie. Kilka ciekawych akcji w pierwszej połowie nie przyniosło jednak efektu w postaci gola.

 

Dziać zaczęło się po przerwie. W 69. minucie Jan Bednarek został dosłownie znokautowany przez swojego bramkarza w polu karnym, oczywiście przypadkowo. Polak przez chwilę nie mógł dojść do siebie, leżąc na murawie. Wydawało się, że 22-latek będzie mógł kontynuować grę, ale sztab był innego zdania. W jego miejsce na boisku pojawił się Gabbiadini. Nie minęło pięć minut i Włoch otworzył wynik spotkania wykorzystując ogromne zamieszanie w polu karnym Fabiańskiego.

 

Goście dowieźli rezultat do końca i zrobili wielki krok w stronę utrzymania. Tym samym już wiadomo, że z Premier League obok Stoke City spada również ekipa Grzegorza Krychowiaka, West Bromwich Albion. Heroiczna walka WBA w ostatnim czasie poszła na marne. Na razie w strefie spadkowej jest Swansea, które ma trzy punkty straty do Huddersfield (rozegrany mecz mniej) oraz Southampton. "Łabędzie w ostatniej kolejce zagrają ze spadkowiczem ze Stoke. "Święci" podejmą Manchester City. Huddersfield zmierzy się z Chelsea oraz Arsenalem. 

 

Swansea - Southampton 0:1 (0:0)

 

Bramka: Gabbiadini 73

 

Swansea: Fabiański - Naughton (Narsingh 75'), Fernandez, Mawson - Roberts, Ki, King (Carroll 82'), Clucas - Olsson (Abraham 62'), A. Ayew, J. Ayew

 

Southampton: McCarthy - Bednarek (Gabbiadini 69'), Stephens, Hoedt, Soares, Romeu, Hojbjerg, Bertrand - Tadic (McQueen 83'), Redmond (Long 64') - Austin

 

Żółte kartki: Ki, Fernandez - Romeu