Ceny na Ukrainie w porównaniu do zachodniej Europy są wręcz śmieszne, więc wielu przedsiębiorców planuje wykorzystać finał Ligi Mistrzów jako okazja na wyjątkowy zarobek. Za noc w hotelu w Kijowie zwykle płaci się od kilkunastu do kilkadziesiąt euro - ich właściciele w terminie 25-27 maja wystawili jednak ceny sięgające nawet kilku tysięcy!

To jednak nie jedyny absurd. Wielu kibiców zarezerwowało sobie noce już wiele tygodni/miesięcy temu, zaś hotele dopiero teraz wysyłają informacje o anulowaniu rezerwacji z głupich powodów. "Marca" informuje o "wirusach na komputerze" czy "braku prądu". Kibice, którzy już zarezerwowali sobie podróż do Kijowa stają więc przed dylematem. Właściciele hoteli oczywiście takie miejsca wystawiają od nowa: w cenie kilkukrotnie większej.

Takie zabiegi zwykle były już praktykowane, jednak nie na taką skalę jak na Ukrainie. Informacje dotarły także do mieszkańców Kijowa, którzy przez portale społecznościowe oferują darmowe noclegi kibicom Liverpoolu i Realu. "Kijów darmowy nocleg" - taka akcja rozpoczęła się już na początku maja, ponieważ są zdania, że lawinowo rosnące ceny noclegów negatywnie wpłyną na wizerunek Ukrainy.

 

Niektórzy zwracają się nawet z apelem do... jednego z braci Kliczko.