Listkiewicz: Na miejscu PZPN zainteresowałbym się Teqballem

Inne

- Mam nadzieję, że władze PZPN niebawem przekonają się do zjawiska jakim jest Teqball. Traktowałbym rywalizację przy zakrzywionym stole w taki sam sposób jak futsal czy piłkę plażową, ponieważ im więcej osób gra w piłkę nożną, tym lepiej dla całej dyscypliny - powiedział podczas Go Active Show 2018 były prezes PZPN Michał Listkiewicz.

Adam Łuczka: Piłka nożna doczekała się już wielu wersji. Teraz obserwujemy Teqball, czyli połączenie piłki nożnej oraz ping-ponga. Co myśli pan o tej dyscyplinie?

Michał Listkiewicz: Moim zdaniem jest to bardzo perspektywiczna odmiana piłki nożnej, która przy okazji niesamowicie pomaga w treningu, gdyż kładzie się w niej nacisk na wyszkolenie techniczne. Wiadomo, że technika w piłce jest podstawą, a na stole do Teqballa można wyćwiczyć ją perfekcyjnie, co zresztą pokazywali m.in. bracia Koemanowie czy Ronaldinho. Przede wszystkim jest to jednak świetna zabawa i można urozmaicić ją o elementy piłki ręcznej, siatkówki a nawet tenisa!

Czy gdyby nadal sprawował pan funkcję prezesa PZPN, to czy zainteresowałby się taką dyscypliną jak Teqball w formie patronatu lub ewentualnego finansowania?

Oczywiście, że tak i mam nadzieję, że władze związku niebawem się do niego przekonają. Traktowałbym rywalizację przy zakrzywionym stole w taki sam sposób jak futsal czy piłkę plażową, ponieważ im więcej osób gra w piłkę nożną, tym lepiej dla całej dyscypliny.

Zwrócił pan uwagę na to, że Teqball to sport dla każdego... Czy w takim razie istnieje szansa, że niebawem zobaczymy prezesa Michała Listkiewicza w akcji?

Myślę, że najprędzej w roli sędziego, ponieważ jego podstawowa odmiana wymaga świetnej techniki i siły, ponieważ mimo małej przestrzeni cały czas jest się w ruchu.

Cała rozmowa z byłym prezesem PZPN Michałem Listkiewiczem w załączonym materiale wideo.

Adam Łuczka, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze