Przed sobotnią konfrontacją ze "Sborną" Heynen zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że wydaje mu się, iż jego podopieczni mogą jeszcze nie być gotowi na zwycięstwo nad mistrzami Europy. Ci jednak zaskoczyli pozytywnie nie tylko kibiców, ale i swojego trenera.

"Nie spodziewałem się, że możemy zagrać tak dobrze" - przyznał Belg.

Występ biało-czerwonych w LN poprzedziły dwa sparingi z Kanadą. Polacy popełniali w nich bardzo dużo błędów w polu serwisowym.

"Dziś spisali się za to niesamowicie. Pomylili się tylko kilka błędów, a cały czas nakładali na rywali dużą presję w tym elemencie. To była wysoka jakość" - ocenił.

Na skuteczność zagrywki zwrócił uwagę też jeden z asystentów selekcjonera Paweł Woicki.

"Zaliczyliśmy tylko dziewięć błędów, a posłaliśmy aż osiem asów. Takie wskaźniki bardzo rzadko się zdarzają na takim poziomie" - zaznaczył rozgrywający Indykpolu AZS Olsztyn.

Heynen nie zgodził się ze stwierdzeniem, że spotkanie ze Rosją było pierwszym poważnym sprawdzianem jego zespołu w meczach o stawkę. W piątek biało-czerwoni bez problemu uporali się z Koreą Południową 3:0.

"Uważam, że mecz z Koreą był ważniejszy. Tamten musieliśmy wygrać, dzisiejszy mogliśmy, ale gdybyśmy ulegli takiemu rywalowi, jak Rosja po walce, to nikt nie mógłby narzekać. Tak naprawdę każde spotkanie jest testem w takim samym stopniu" - argumentował.

Woicki przyznał, że Belg nie rozumie znaczenia, jakie dla Polaków mają spotkania z Rosją.

"On nie wie, że te mecze, podobnie jak z Niemcami, są szczególne. Mówiłem mu przed spotkaniem: +Vital, ty nawet nie wiesz, co to znaczy. Mógłbyś przegrać z Korea i Kanadą, ale wygrasz z Rosją, to hala odleci. Zawodnicy tak samo+" - wspominał.

Członek sztabu szkoleniowego biało-czerwonych chwalił za sobotni występ Michała Kubiaka, najlepiej punktującego zawodnika gospodarzy (19 punktów).

"Mnie jego postawa nie zaskakuje. To wielki profesjonalista, kapitalny kapitan, wykonuje dużą pracę" - komplementował przyjmującego kadry.

Drugim bohaterem polskiej ekipy tego dnia był Łukasz Kaczmarek. Reprezentacyjny atakujący (16 pkt) - poza zagrywką - zwrócił też uwagę na znaczenie dobrze funkcjonującego w sobotę systemu blok-obrona.

"Trzymamy się tego, co wszczepia nam Vital. Mądra, spokojna gra jest kluczowa, także z Rosjanami. Wiadomo, że z nimi nie można się licytować pod względem siłowej siatkówki. Trzeba zagrać mądrze, to nam wszczepia trener. Powtarza, żeby grać cierpliwie, próbować nabić piłkę na blok, dać się pomylić przeciwnikowi" - wyliczał.

Przestrzegł jednak przed przedwczesnym hurraoptymizmem.

"Zanotowaliśmy dopiero dwa zwycięstwa w LN. Nie ma co nas chwalić, że jesteśmy już bardzo dobrym zespołem" - skwitował.

Paweł Zatorski ocenił, że Rosjanie w sobotę nie prezentowali się najlepiej.

"Nie grali swojej najlepszej siatkówki. Ale tak samo Kanada mogła wczoraj to wykorzystać, a tego nie zrobiła" - podkreślił.

Libero Zaksy Kędzierzyn-Koźle o tym, że jego klub w przyszłym sezonie nie będzie musiał walczyć o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów w kwalifikacjach dowiedział się od... dziennikarzy. "To bardzo miła niespodzianka" - przyznał z uśmiechem.

Będący liderem "Sbornej" Dmitrij Muserski nie potrafił wytłumaczyć, co się stało z jego zespołem.

"Zdecydowanie popełnialiśmy za dużo błędów. To nie był na pewno nasz najlepszy dzień. Może sparaliżowała nas trochę presja ze strony dużej liczby kibiców?" - zastanawiał się słynny środkowy.

Polacy przyznali, że runda wokół boiska po meczu i +przybijanie piątek+ z kibicami to pomysł Heynena. Kolejną okazję ku temu będą mieć w niedzielę, gdy na koniec pierwszego w tym sezonie turnieju LN zmierzą się z Kanadą. Niedawno rozegrali z nią dwa sparingi, ale zdaniem belgijskiego szkoleniowca tamte spotkania nie będą miały teraz znaczenia.

"Uważam, że wcale nie gramy z Kanadą znowu, tylko pierwszy raz. Mecze towarzyskie to zupełnie coś innego" - przekonywał.

Woicki, którego zadaniem w sztabie jest analiza przeciwników, spodziewa się, jak zagrają w niedzielę zawodnicy spod znaku Klonowego Liścia.

"Myślę, że zaprezentują się tak, jak w sparingu w Katowicach, który wygrali 3:1. Zagrali wówczas tak, jak należy i jutro pewnie będzie podobnie. Dla nich z kolei lekko zaskakujące może być to, w jakim składzie my wystąpimy" - zwrócił uwagę.