Mateusz Borek: Rękawice to nic nowego dla Ciebie, ale buty pięściarskie owszem.

Arkadiusz Wrzosek: Walczyłem bez butów, teraz spróbuje poboksować w obuwiu. Wiem do czego służą pięści, bo miałem okazję boksować nie raz. Mam na swoim koncie nawet walki amatorskie bokserskie.

Rywal, Said Lennox, do najmniejszych nie należy.

196 cm wzrostu, 135 kilogramów wagi. Faktycznie mały nie jest, a wręcz przeciwnie ogromny. Bardzo cieszę się, że dostałem taką szansę, dam z siebie wszystko i postaram się nie zawieść.

Dla Ciebie to będzie przygoda jednorazowa z pięściarstwem?

Nie chcę się deklarować i jednoznacznie określać, ale mam zapewnienia, że będę mógł w tym ringu występować. Zainteresowanie moją osobą było już wcześniej w tym środowisku. Do walki przygotowuje się ze swoim trenerem Rafałem Pawłowskim, dodatkowo współpracuję z Igorem Kołacinem, a w sparingach pomaga mi m.in. Radosław Paczuski.

Nie masz ochoty w trakcie wyprowadzania akcji dołączyć kopnięcie?

Zanim pojawi się zmęczenie to zachowuję się jak pięściarz, ale gdy jestem wykończony to faktycznie ciągnie mnie do kopnięcia. Cały czas nad tym pracuje. Wyzwania się nie boję i szykuje się fajne widowisko.

W załączonym materiale wideo rozmowa z Arkadiuszem Wrzoskiem.

 

Transmisja gali Warsaw Boxing Night z walką wieczoru Andrzej Fonfara vs Ismaił Siłłach już 16 czerwca na sportowych antenach Polsatu.