Bogdan Zając został przez jednego z dziennikarzy zapytany o sobotnią grę kontrolną. - Dla większości zawodników sobotni sparing będzie walką o wyjazd na MŚ 2018, niczym walka o punkty, nikt nie będzie odstawiał nogi. W spotkaniu będzie możliwość korzystania z systemu VAR. W piątek mieliśmy pożyteczne spotkanie, które odpowiedziało na wiele pytań na temat zmian w przepisach, z których nie wszyscy zdają sobie sprawę - odpowiedział.

Drugi trener reprezentacji odniósł się więc do wielu zmian w przepisach i niuansów, które pojawią się na mundialu. - Prosty przykład dla kibica, sędzia może podyktować rzut karny w sytuacji, gdy masażysta zza linii bocznej boiska wrzuca drugą piłkę, wybijając tym samym futbolówkę w polu karnym, która jest w grze. Są to nowinki, o których 90 procent kibiców nie ma nawet pojęcia, a my musimy przejść szkolenia, aby piłkarze byli przygotowani na sytuacje ekstremalne - powiedział.

Pozornie są to przepisy, które mogą nigdy nie mieć miejsca na boisku, jednak ich świadomość może być kluczowa.

- Wszystko, aby uniknąć niewiedzy, która może spowodować, że wracamy do domu. To wszystko pokazuje powagę naszego sobotniego spotkania. Z Szymonem Marciniakiem analizowaliśmy wiele sytuacji, także 30 kamer, które pokażą wszystkie spotkania. Zawodnik będzie mógł otrzymać czerwoną kartkę nawet po 15, 20 minutach, gdy sędziowie techniczni przeanalizują sytuację, która umknęła systemowi VAR i sędziom na boisku. Za oplucie, czy uderzenie przeciwnika… Dla niektórych z pewnością będzie to kontrowersyjne, ale my musimy wiedzieć o tych restrykcjach - zakończył Zając.

Cała wypowiedź II trenera reprezentacji Polski w załączonym materiale wideo.