Trzy razy na deskach! Cieślak zdominował Radczenkę w Legionowie

Sporty walki

Michał Cieślak (16-0, 10 KO) udanie wrócił do kategorii junior ciężkiej! Polak na dystansie ośmiu rund pewnie pokonał Siergiera Radczenkę (6-2, 1 KO), posyłając rywala trzy razy na deski.

Radczenko pokazał się z dobrej strony na początku tego roku i to mimo pierwszej porażki w karierze. Posłał wtedy na deski Krzysztofa Głowackiego i był naprawdę bliski zwycięstwo. Miał być więc świetnym testem dla Cieślaka w jego powrocie do kategorii junior ciężkiej i chyba tak też się stało. Polski pięściarz po raz pierwszy przygotowywał się pod okiem trenera Andrzeja Liczika, a w jego repertuarze pojawiło się kilka nowych zagrań. Nie było już szalonych ataków i dążenia do nokautu za wszelką cenę, była świetna praca lewą ręką oraz oczywiście potężna siłą, z czego był znany od dawna.

Ukrainiec trzykrotnie lądował na deskach, ale przetrwał do ostatniego gongu. Zwycięstwo Cieślaka nie podlegało jednak dyskusji, a wszyscy sędziowie wysoko wypunktowali jego wygraną.

- Być może pojawię się 16 czerwca na gali na Torwarze - przyznał tajemniczo po walce.

Wcześniej kolejne zwycięstwo przed czasem odniósł Tryc, który w piątej rundzie zastopował twardego Valentyna Zbrozhka

 

Wyniki gali w Legionowie:

 

Michał Cieślak (16-0, 10 KO) pokonał jednogłośną decyzją sędziów (3x 80:69) Siergieja Radczenkę (6-2, 1 KO)

Mateusz Tryc (6-0, 5 KO) pokonał przez nokaut w piątej rundzie Valentyna Zbrozhka (5-3-1, 2 KO)

Marek Jędrzejewski (14-1, 13 KO) pokonał przez TKO w trzeciej rundzie Bato Berkatsashvilego (9-3, 4 KO)

Rafał Grabowski (3-0, 1 KO) pokonał jednogłośnie na punkty (2x 60:54, 58:56) Yuriego Chumaka (1-1)

Oleksii Zhuk (2-0) pokonał niejednogłośną decyzją sędziów (2x 39:37, 37:39) Piotra Gruchałę (0-1)

Nadzir Bakhshyieu (4-5-2) pokonał większościową decyzją sędziów (40:36, 39:38, 38:38) Jakuba Dobrzyńskiego (1-1)

Paweł Żochowski (0-0-2) większościowo zremisował (2x 38:38, 37:39) z Serhiim Zhukiem (1-1-1)

jb, Polsat Sport
Zapis relacji
Relacja zakończona

Dziękujemy za udział w relacji na żywo!

Cieślak przyznał też, że być może pojawi się na gali Andrzeja Fonfary na Torwarze! Ciekawa deklaracja.

- To twardy rywal. Dziękuję mu za walkę - przyznał Cieślak.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

Punktacja wyglądała natychmiastowo:

80:69
80:69
80:69

Wygrywa oczywiście MICHAŁ CIEŚLAK!

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

8 RUNDA - 10:9 Cieślak (80:69 Cieślak)

Chyba najbardziej wyrównana runda w tej walce, choć i tak więcej mocniejszych ciosów wyprowadził Radczenko. Dobra forma Polaka.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

7 RUNDA - 10:9 Cieślak (70:60 Cieślak)

Cieślak kontynuuje swoje natarcie, choć tym razem nie było tyle emocji, co rundę wcześniej. Widać, że Radczenko czuje nawet te ciosy, które przechodzą jego podwójny blok. Za chwilę ostatnia runda.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

6 RUNDA, 10:8 Cieślak (60:51 Cieślak)

Bardzo ciekawe zakończenie szóstej rundy! Cieślak powalił Radczenkę na deski kapitalnym prawym na wątrobę, Ukrainiec został wyliczony, ale... zasygnalizował sędziemu, że cios był poniżej pasa. Sędzia Zwolinski dał mu więc kilka sekund na odpoczynek, a kiedy walka została wznowiona, to Cieślak przystąpił do kolejnego ataku i tym razem uderzył poniżej pasa. Po chwili runda się zakończyła.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

5 RUNDA - 10:9 Cieślak (50:43 Cieślak)

Po raz pierwszy Radczenko zerwał się do ataku, ale momentalnie wpadł w klincz. Cieślak znowu chciał nieco sprowokować rywala, dając się zepchnąć na liny. To była chyba najbardziej wyrównana runda w tej walce, bo Ukrainiec nieco lepiej dystansowała Polaka i nie dał się wciągnąć w żadne zagrożenie.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

4 RUNDA - 10:9 Cieślak (40:34 Cieślak)

Radczenko cały czas nie może nadążyć za Cieślakiem. A może nie chce? W każdym razie przewaga szybkościowa po stronie Polaka, który regularnie bije swoje kombinacje i na razie dominuje w ringu.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

3 RUNDA, 10:9 Cieślak (30:25 Cieślak)

Ewidentnie ta krótka przerwa pomogła Radczence, który szybko pokazał, że cały czas jest w stanie odpowiadać. To nie zmnieja jednak tego, że to Cieślak ma zdecydowaną przewagę. Jeszcze nie zamyka rywala na linach, ale wygląda co najmniej dobrze.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

2 RUNDA, 10:7 Cieślak (20:16 Cieślak)

Radczenko dwa razy wylądował na deskach! Najpierw trafił pięknym prawym szczękę, Ukrainiec padł. Wstał, ale po serii ciosów znowu padł, tyle że do końca została nieco ponad sekunda. Radczenko przetrwał, ale poczuł siłę Cieślaka.

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

1 RUNDA, 10:9 Cieślak

Radczenko miał w tym roku na deskach Głowackiego, ale Cieślak nie bał się tego wyzwania. Polski pięściarz na razie ma przewagę, miał kilka fajnych zrywów, w których trafiał dwoma hakami na korpus czy też bił kilka ciosów na górę. Radczenko raczej potraktował tę rundę nieco spokojniej, był pasywny. Czekamy na więcej!

Michał Cieślak (15-0, 10 KO) - Siergiej Radczenko (6-1, 1 KO)

Tylko walka wieczoru przed nami!

Tryc zdradził też, że pod koniec sierpnia wystąpi w walce wieczoru na gali w Kałuszynie!

- Chciałem się pobić, widziałem, że on też tego chciał. Trener szybko wylał mi kubeł zimnej wody na głowę i zmieniliśmy plan - przyznał Tryc.

Mateusz Tryc (5-0, 4 KO) - Valentyn Zbrozhek (5-2-1, 2 KO)

5 RUNDA - Tryc przez TKO

Bardzo długo wytrzymał Zbrozhek, ale Tryc regularnie podkręcał tempo. Polak trafił dwoma mocnymi sierpowymi i w końcu złamał rywala. I wygrał przed czasem!

Mateusz Tryc (5-0, 4 KO) - Valentyn Zbrozhek (5-2-1, 2 KO)

4 RUNDA - 10:9 Tryc (40:36 Tryc)

Zbrozhek przyjął już mnóstwo ciosów na korpus i jeszcze jest w stanie się poruszać, choć cały czas potwornie się krzywi. Z kolei Trycowi brakuje nieco mocniejszych ciosów na górę.

Mateusz Tryc (5-0, 4 KO) - Valentyn Zbrozhek (5-2-1, 2 KO)

3 RUNDA - 10:9 Tryc (30:27 Tryc)

Tryc często trafia czysto na szczękę, ale nie do końca domyka rękawice, przez co Zbrozhek cały czas stoi. Dopiero po ostatniej serii pod koniec rundy Ukrainiec chyba poczuł ciosy.

Mateusz Tryc (5-0, 4 KO) - Valentyn Zbrozhek (5-2-1, 2 KO)

2 RUNDA - 10:9 Tryc (20:18 Tryc)

Narożnik Tryca otwarcie powiedział: co zadasz, to trafisz. Polak musi dążyć do wygranej przed czasem, bo ma zdecydowaną przewagę.

Mateusz Tryc (5-0, 4 KO) - Valentyn Zbrozhek (5-2-1, 2 KO)

1 RUNDA - 10:9 Tryc

Pierwsza runda zdecydowanie dla Tryca. Polak, który miał pierwotnie bić się z innym rywalem, ma przewagę i praktycznie każdy jego zryw sprawia ból Ukraińcowi.

Mateusz Tryc (5-0, 4 KO) - Valentyn Zbrozhek (5-2-1, 2 KO)

A już za chwilę emocje związane z boksem.

Obaj z szacunkiem, ale są zdania, że ta walka nie potrwa zbyt długo. I mają ku temu podstawy.

W ringu z Maciejem Turskim są bohaterowie gali Babilon MMA 4: Szymon Kołecki oraz Ivo Cuk.

A teraz niespodzianka!

- Debiut prawdopodobnie w październiku. Jeśli wszystko będzie OK po operacji ręki, to tam się pojawię - powiedział Igor Jakubkowski, który właśnie tam rozpocznie przygodę z karierą zawodową.

A gościem w studiu Artura Łukaszewskiego jest bohater gali na Torwarze - Arkadiusz Wrzosek. I oczywiście niezmiennie Janusz Pindera.

Marek Jędrzejewski (13-1, 12 KO) - Bato Berkatsashvili (9-2, 4 KO)

3 RUNDA, Jędrzejewski przez TKO

Gruzin do trzeciej rundy jeszcze wyszedł, ale od razu został trafiony kilkoma ciosami na korpus. Padł na deski i dał się wyliczyć. Pewna wygrana Jędrzejewskiego.

Marek Jędrzejewski (13-1, 12 KO) - Bato Berkatsashvili (9-2, 4 KO)

2 RUNDA - 10:8 Jędrzejewski (20:16 Jędrzejewski)

Kolejny hak na tułów i Gruzin pada na deski. Przewaga Jędrzejewskiego jest wyraźna, a po Berkatsashvilim nie widać, by chciał się jeszcze bić...

Marek Jędrzejewski (13-1, 12 KO) - Bato Berkatsashvili (9-2, 4 KO)

1 RUNDA - 10:8 Jędrzejewski

No i mieliśmy pierwszy nokdaun na dzisiejszej gali. Jędrzejewski trafił ciosem na korpus, po którym Gruzin dał się liczyć. Maciej Miszkiń zauważył jednak, że tak po ciosach na wątrobę się nie pada, więc pewnie chodziło o utratę balansu czy też obawę przed przedłużeniem serii. Ogólnie jednak Gruzin nastawia się na jeden cios, na kontratak, a Jędrzejewski spokojnie stosuje pressing i czeka na wykończenie rywala.

I kolejne starcie przed nami.

Marek Jędrzejewski (13-1, 12 KO) - Bato Berkatsashvili (9-2, 4 KO)

Rafał Grabowski (3-0, 1 KO) Yuri Chumak (1-1)

58:56
60:54
60:54

Jednogłośnie na punkty zwyciężca Grabowski!

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

6 RUNDA - 10:9 Grabowski (59:55 Grabowski)

Grabowski zrobił swoje, a za chwilę powinien cieszyć się z wygranej na punkty.

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

5 RUNDA - 10:9 Grabowski (49:46 Grabowski)

Dużo ciosów na korpus Chumaka, ale ten cały czas stoi. Dużo ciosów na szczękę, ale Chumak ciągle stoi. Brakuje pojedynczego mocnego ciosu? Przewaga Polaka oczywiście nie podlega dyskusji.

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

4 RUNDA - 10:9 Grabowski (39:37 Grabowski)

Chumak miał siłę na kilkanaście minut i wtedy jeszcze był równorzędnym rywalem, ale to Grabowski ma więcej sił i to on wyglądał lepiej. Przede wszystkim wyprzedzał Ukraińca praktycznie za każdym razem. Przypominamy, że pojedynek został zakontraktowany na sześć rund.

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

3 RUNDA - 10:9 Grabowski (29:28 Grabowski)

Zdecydowana przewaga Grabowskiego, a jego rywal do narożnika udał się na miękkich nogach. Ukrainiec ma problemy ze złapaniem oddechu, a Polak wcale nie ułatwia mu zadania, gdyż wyprowadza mnóstwo ciosów - w tym wiele na korpus. Kilka razy trafił też na szczękę, ale nie były one do końca czyste. Czy skończy to przed czasem?

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

2 RUNDA - 10:9 Grabowski (19:19)

Już było lepiej, choć to cały czas nie jest to! Lepiej zaczął Ukrainiec, ale z czasem to Polak się rozkręcał. Na ponad minutę przed końcem rundy to właśnie Grabowski podkręcił tempo, a na kilka sekund przed końcem trafił mocnym sierpowym i gdyby tylko miał trochę czasu więcej, to być może zdołałby skończyć walkę przed czasem.

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

1 RUNDA - 10:9 Chumak


Ciekawa runda i od razu widać, że w końcu mamy walkę na nieco wyższym poziomie. Grabowski w swoim stylu stara się wywierać presję zza podwójnej gardy, ale jak na razie zadaje mniej ciosów. Chumak być możę wyprowadził nawet więcej celnych uderzeń, ale to dopiero początek.

Jesteśmy pewni, że Polak będzie się rozkręcał, zwłaszcza że kilka ciosów na korpus już wyprowadził.

Rafał Grabowski (2-0, 1 KO) - Yuri Chumak (1-0)

Kolejna walka przed nami!

Piotr Gruchała (0-0) - Oleksii Zhuk (1-0)

Zhuk mógł być nieco rozpromieniony po remisie swojego brata chwilę wcześniej. I od początku to on zadawał więcej ciosów i regularnie powiększał swoją przewagę. Gruchała zerwał się dopiero w ostatniej rundzie, ale także wtedy dał się kilka razy skontrować.

Po raz kolejny o wszystkim zdecydowali sędziowie. Punktowali w taki sposób:

39:37 Zhuk
39:37 Gruchała
39:37 Zhuk

Wygrał więc Zhuk, a komentatorzy w osobach Andrzeja Kostyry oraz Macieja Miszkina nie mogli zrozumieć, jak jeden z arbitrów mogł widzieć wygraną Gruchały...

A przed nami trzeci pojedynek gali w Legionowie!

Piotr Gruchała (0-0) - Oleksii Zhuk (1-0)

Jakub Dobrzyński (1-0) - Nadzir Bakhshyieu (3-5-2)

Reprezentant Białorusi może nie ma imponującego rekordu, ale ma na rozkładzie m.in. Konrada Dąbrowskiego. Wtedy wygrał głównie dzięki temu, że był lepiej przygotowany kondycyjnie. Teraz było podobnie, bo to właśnie Bakhshyieu zachował więcej tlenu na ostatnie rundy. Pierwszą można zapisać na koncie Dobrzyńskiego, później lepsze wrażenie robił jego rywal.

38:38
40:36 Bakhshyieu
39:38 Bakhshyieu

Większościowe zwycięstwo Bakhshyieu!

 

A my szybko przechodzimy do kolejnej walki, ponownie na dystansie czterech rund.

Jakub Dobrzyński (1-0) - Nadzir Bakhshyieu (3-5-2)

Na karcie walk mieliśmy mieć jeszcze jedną walkę. I to całkiem ciekawą, niestety Kazimierz Łęgowski nie zdecydował się na starcie z Artemem Karpetsem. Dlaczego? Sprawdźcie sami.

Pięściarz szantażował rywala i... odwołał walkę! Pindera: Niepoważna historia

Do niezwykle kuriozalnej sytuacji doszło przed galą w Legionowie. W jednej z walk mieli zmierzyć się Kazimierz Łęgowski z Artemem Karpecem, jednak mający zadebiutować na zawodowych ringach Polak wycofał się w dniu gali! Wcześniej miał... szantażować rywala z powodu jego wagi. Nie spotkałem się jeszcze z czymś takim - ocenił promotor gali, Tomasz Babiloński.

Oficjalna punktacja wyglądała w ten sposób:

39:37 Zhuk
38:38
38:38

Paweł Żochowski (0-0-1) - Serhii Zhuk (1-1)

Pierwsze dwie rundy to przewaga Ukraińca, który był bardzo precyzyjny, a do tego stanowił zagrożenie, jeśli chodzi o ciosy bite z obu rąk. Żochowski nie mógł znaleźć swojego rytmu, zadawał mało celnych ciosów i obudził się dopiero w trzecim starciu, kiedy Zhuk lekko opadł z sił. Odzyskał je w ostatniej rundzie, choć gdyby miał nieco silniejszy cios, to pewnie wygrałby przed czasem.

A tak musieliśmy poczekać na decyzję trójki sędziów. Dwóch z nich widziało remis, jeden z nich - wygraną Zhuka. W związku z tym mieliśmy większościowy remis.

Zaczynamy na dystansie czterech rund.

Paweł Żochowski (0-0-1) - Serhii Zhuk (1-1)

Tak prezentuje się karta walk:

Witamy w relacji na żywo z gali w Legionowie!

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze