Po pierwszej połowie BM Slam Stal przegrywała z Anwilem 9 punktami, a jeszcze bardziej nerwowo zrobiło się pod koniec przerwy, gdy komisarz zawodów i gospodarz hali odkryli, że kosz wymaga naprawy. Powodem był brak jednej ze śrub. - Jak jedna śrubka spadła, to żeby zaraz cały kosz nie spadł. Miejmy nadzieję, że gospodarz hali, niejaki Pan Heniutek, ma zapasową śrubkę - powiedział komentujący spotkanie Tomasz Jankowski.

Po chwili gospodarz obiektu pojawił się na parkiecie z wysoką jak żyrafa drabiną i wziął się do naprawiania kosza. - Może to jest drabina prowadząca do sukcesu? - zapytał retorycznie Jankowski.- Drabinie podobno jest obojętne to, kto się na nią wspina - dodał. Kilka minut później wszystko było już gotowe i rozpoczęła się trzecia kwarta pojedynku.

Nietypowa sytuacja w załączonym materiale wideo.