Na poniedziałkowym porannym treningu obrońca AS Monaco nabawił się kontuzji barku. O tym, czy lider defensywy Biało-Czerwonych ostatecznie znajdzie się w kadrze na MŚ zdecyduje szereg badań. Glik konkretnie doznał uszkodzenia więzozrostu barkowo-obojczykowego. Lekarz reprezentacji Jacek Jaroszewski udzielił mu natychmiastowej pomocy medycznej na boisku, a następnie wykonano pierwsze badania diagnostyczne w Przemyślu. 

 

We wtorek Glik odbędzie konsultacje w Nicei u profesora Pascala Boileau. Po zakończeniu pełnej diagnostyki i konsultacji zostaną podjęte decyzje odnośnie leczenia oraz podane rokowania odnośnie powrotu do pełnego treningu. Doktor Jaroszewski nie jest jednak optymistą w kwestii występu 30-letniego stopera na mundialu. - W wyniku upadku na treningu na bark, doszło do znacznego uszkodzenia więzozrostu barkowo-obojczykowego. Wiemy, że to znaczne uszkodzenie tej struktury, jest spora niestabilność obojczyka. Aby wydać ostateczny werdykt musimy poczekać do wtorku albo do środy - stwierdził lekarz kadry.

 

Kamery "Łączy Nas Piłka" zarejestrowały reakcje piłkarza po powrocie do ośrodka w Arłamowie ze szpitala. Doświadczony gracz nie był załamany swoim stanem i zdobył się na żarty. - Cały obojczyk wyszedł mi do góry. Nie mogę podnieść ręki do góry. "Doki" próbował mnie nastawić, ale to się nie miało na czym trzymać, bo więzadła są zerwane i nie ma na czym się trzymać - relacjonował wicemistrz Francji, który z uśmiechem dodał, że przyjdzie na finał.

 

 

Glik to jeden z pewniaków w kadrze Adama Nawałki. W kadrze rozegrał 58 spotkań i strzelił cztery gole. Filar AS Monaco rozegrał w zakończonym sezonie aż 48 spotkań, był jednym z najbardziej eksploatowanych reprezentantów Polski.