Dla Fieldsa była to druga walka dla największej organizacji MMA w Polsce. Podczas KSW 40 w Dublinie reprezentant lokalnej publiczności pokonał przez jednogłośną decyzję Michała Fijałkę. Wcześniej walczył m.in. w organizacji BAMMA. Jego rywal miał w swojej karierze szansę w UFC, ale na trzy pojedynki nie wygrał ani razu. Brazylijczyk aż 12 z 13 wygranych zanotował przez nokaut.

 

Prado zaczął bardzo odważnie, chciał iść w wymianę, ale Irlandczyk nie chciał bić się w stójce. Brazylijczyk dobrze uderzał lewą ręką, lecz po chwili został sprowadzony do parteru. Tam bardzo dobrze się bronił, próbował nawet kimury, ale koniec końców walka znowu przeniosła się do stójki. Fields ładnie złapał rywala kolanem, ale w pierwszej rundzie musiał uznać wyższość rywala.

 

W drugiej odsłonie Prado trafił mocnym lewym sierpem, rywal się przewrócił, ale Brazylijczyk nie wykorzystał sytuacji, mógł już skończyć ten pojedynek. Fields świetnie się obronił, nawet miał szansę na poddanie rywala. Prado jednak świetnie się obronił dopadł Irlandczyka i zasypał go ciosami. Sędzia przerwał pojedynek, a "Caldeirao" pokazał się z bardzo dobrej strony w debiucie dla KSW.