Walkę Bedorfa i Pudzianowskiego awizowano jako eliminator do starcia z mistrzem KSW w kategorii ciężkiej Philipem de Friesem (15-6-1NC, 2 KO, 11 SUB). Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej rundzie na korzyść tego pierwszego.

 

- Nie ma już żadnych półpięter. Jesteśmy w linii prostej, żeby Karol walczył o pas. Czy następny pojedynek De Friesa będzie z Bedorfem, to jest bardziej pytanie, które należałoby sobie zadać. Odpowiem na nie w kolejnym programie - powiedział Kawulski.

 

Bedorf wrócił do klatki po półtorarocznej przerwie. 34-latek wie, że czas nie stoi w miejscu, dlatego już ostrzy sobie zęby na kolejny pojedynek.

 

- Miałem jedną przerwę w życiu związaną z kontuzją. To chyba wystarczy. Ja już więcej przerw nie potrzebuję. Jestem w sztosie, jestem w treningu. Jestem mocno skoncentrowany, żeby osiągnąć jak najwięcej. Dobrze wiem, że zegar tyka. Teraz, kiedy jestem w gazie, chcę to pociągnąć i wycisnąć z tego maksimum - wyjaśnił.

 

Czy możemy myśleć o Bedorfie w kontekście październikowej gali KSW 45?

 

- Czy myśleć, to może jeszcze nie, ale chciałbym żebyście o tym na razie śnili - odpowiedział dość tajemniczo.

 

W załączonym materiale dyskusja o przyszłości Karola Bedorfa.