Djokovic pozostaje pod okiem dawnego trenera

Tenis
Djokovic pozostaje pod okiem dawnego trenera
fot. PAP

Novak Djokovic do rywalizacji na kortach trawiastych przygotowuje się ze swoim dawnym trenerem Marianem Vajdą, pod którego okiem grał też ostatnio na nawierzchni ziemnej. Współpraca serbskiego tenisisty ze Słowakiem ma potrwać co najmniej do Wimbledonu.

Vajdę Djokovic zatrudnił 11 lat temu, a pożegnał się z nim - tak jak i z resztą swojego ówczesnego sztabu - w maju ubiegłego roku. Niewiele później zaczęły się poważne kłopoty ze zdrowiem byłego lidera światowego rankingu.

 

W lipcu skreczował w ćwierćfinale Wimbledonu z powodu problemów z łokciem. Wrócił do gry po półrocznej przerwie, ale odpadł w 1/8 finału Australian Open i zdecydował się na operację ręki. Po wznowieniu występów wciąż nie był w najlepszej dyspozycji. Przed rozpoczęciem zmagań na "mączce" rozstał się z dwoma członkami sztabu szkoleniowego - Amerykaninem Andre Agassim i Czechem Radkiem Stepankiem. Wówczas zawodnik, który w latach 2013-2016 trenował także pod okiem Niemca Borisa Beckera, zwrócił się o pomoc do Vajdy, ale nie podano, czy współpraca ze Słowakiem będzie tymczasowa, czy też to rozwiązanie długoterminowe.

 

Na kortach ziemnych lepiej poszło 31-letniemu Serbowi jedynie w Rzymie, gdzie dotarł do półfinału. W wielkoszlemowym French Open męczył się w każdym spotkaniu i sam nie ukrywał, że wciąż szuka formy. Gdy pożegnał się z paryską imprezą w ćwierćfinale, to sfrustrowany zapowiedział, że może nawet opuścić część sezonu na trawie. Zmienił jednak zdanie i przyjął tzw. dziką kartę od organizatorów turnieju na kortach londyńskiego Queen's Clubu, który odbędzie się w przyszłym tygodniu. Poprzednio w tej imprezie zdobywca 12 tytułów wielkoszlemowych brał udział osiem lat temu.

 

Przerwa w grze i słabe wyniki w tym sezonie sprawiły, że Djokovic spadł na 21. miejsce w rankingu ATP.

jk, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze