Po 60 latach oczekiwania Szwedzi wygrali mecz w pierwszej kolejce rundy grupowej mistrzostw świata. W 1958 roku, kiedy jako gospodarz zajęli drugą pozycję, pokonali Meksyk 3:0, a później albo remisowali, albo przegrywali. W poniedziałek przerwali złą serię, a autorem jedynej bramki w meczu z Koreą Południową był kapitan zespołu 33-letni Andreas Granqvist, który w 65. minucie wykorzystał rzut karny. To stały i pewny wykonawca "jedenastek" w reprezentacji.

Przed potyczką z Azjatami w ekipie "Trzech Koron" nie brakowało kłopotów, okazało się, że ze względu na problemy zdrowotne nie będzie mógł wystąpić defensor Manchesteru United Victor Lindelof. Jego miejsce zajął Pontus Jansson z Leeds United.

Szwecja, która do rosyjskiego mundialu awansowała po barażach z Włochami, w tegorocznych spotkaniach towarzyskich rozczarowywała, a w czerwcowych sparingach w ogóle nie strzelała goli - po 0:0 z Danią i Peru. Z kolei w marcu poniosła porażki z Chile i Rumunią, zdobywając łącznie tylko jedną bramkę. Na stadionie w Niżnym Nowogrodzie jedno trafienie wystarczyło, aby zainkasować trzy punkty i spokojnie przygotowywać się do gier z broniącymi tytułu Niemcami oraz Meksykiem.

Salwadorski sędzia Joel Aguilar podyktował karnego (Kim Min-woo faulował Viktora Claessona) dopiero po wideoweryfikacji. To kolejny przypadek podczas tegorocznych MŚ, gdy arbitrowi pomaga system Video Assistant Referee (VAR).

Drużyna ze Skandynawii zwyciężyła zasłużenie. Częściej zagrażała bramce rywali (w strzałach 9-2, celnych 5-0), częściej była przy piłce (53-47), wymieniła więcej podań (409-330). Już po pierwszej połowie powinna prowadzić przynajmniej 1:0, ale w 21. minucie Marcus Berg z pięciu metrów nie potrafił pokonać koreańskiego bramkarza Cho Hyun-woo. Mając przed sobą niemal całą bramkę uderzył tak, że trafił w nogę przeciwnika.

Wysocy Szwedzi stwarzali zagrożenie po rzutach rożnych (6-4 w "rogach"), ale brakowało im i skuteczności, i czasem szczęścia. W 56. minucie znów świetną interwencją popisał się Cho Hyun-woo, broniąc główkę Granqvista po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.

Koreańczycy nieźle spisywali się tylko na początku meczu i na początku drugiej części (strzał głową Koo Ja-cheola), a także po stracie gola, kiedy usilnie dążyli do wyrównania. Najlepszą okazję zmarnował w doliczonym czasie Hwang Hee-chan.

 

Po meczu Szwecja - Korea Południowa (1:0) powiedzieli:

 

Andreas Granqvist (kapitan reprezentacji Szwecji, strzelec gola): "Zaprezentowaliśmy świetne nastawienie, tak samo jak to było w barażu z Włochami. Wspieraliśmy się nawzajem na boisku, a po zdobyciu gola nadal walczyliśmy. Jestem niesamowicie dumny z moich kolegów z drużyny. Przy wykonaniu karnego byłem spokojny. Wyczekałem bramkarza i potem posłałem piłkę w róg bramki".

 

Janne Andersson (trener reprezentacji Szwecji): "Przez pierwsze 10 minut rywale trzymali piłkę na naszej połowie, ale poradziliśmy sobie z tym problemem. Wykorzystaliśmy przewagę fizyczną. Zachowaliśmy cierpliwość aż do +jedenastki+. W tym wypadku nawet VAR nie musiał być użyty, karny był oczywisty. To był trudny mecz, oparty w dużym stopniu na sile. Pod koniec byliśmy już nieco zmęczeni, więc musieliśmy się mocniej bronić, ale nie straciliśmy bramki i graliśmy tak jak to wcześniej założyliśmy. Cieszę się z wyniku i gry mojego zespołu, jestem dumny z chłopaków. Żałuję jedynie, że nie zdołaliśmy strzelić więcej bramek. Marcus Berg zmarnował kilka okazji, ale nie martwi mnie to, wpisze się na listę strzelców w kolejnych meczach. To, że trener Koreańczyków zmienił numery zawodników w meczach towarzyskich, nie miało znaczenia. Moi współpracownicy spędzili tak wiele godzin oglądając nagrania z występami tych piłkarzy, że nie mieli wątpliwości co do tożsamości graczy na podstawie wyglądu i nie opierali się na numerach na koszulkach".

 

Tae-Yong Shin (trener Korei Płd.): "Szwedzi są bardzo mocni i wysocy. Są prawdopodobnie najwyższą drużyną na tym mundialu. Z tego względu będą niebezpiecznym rywalem dla każdego. Bardzo chcieliśmy wygrać to spotkanie. Moi zawodnicy robili wszystko, co mogli, ale nie osiągnęliśmy rezultatu, na jaki liczyliśmy. Teraz będziemy przygotowywać się do tego, by zagrać jeszcze lepiej w dwóch kolejnych spotkaniach. Wiemy, że Meksykanie będą bardzo trudnym przeciwnikiem, są bardzo szybcy. Zamierzamy przeanalizować sytuację i spróbujemy znaleźć rozwiązanie. Co do podyktowanego dziś karnego, to musimy słuchać tego, co mówi sędzia. Moi piłkarze mogli zachować się lepiej w tamtej sytuacji. Uważam, że +jedenastka+ została słusznie podyktowana".

 

Grupa F:

Szwecja – Korea Południowa 1:0 (0:0)

Szwecja: Robin Olsen – Mikael Lustig, Pontus Jansson, Andreas Granqvist, Ludwig Augustinsson – Victor Claesson, Sebastian Larsson (81. Gustav Svensson), Albin Ekdal (71. Oscar Hiljemark), Emil Forsberg – Marcus Berg, Ola Toivonen (77. Isaac Kiese Thelin).
Korea Południowa: Cho Hyun-woo – Lee Yong, Kim Young-gwon, Jang Hyun-soo, Park Joo-ho (28. Kim Min-woo) – Koo Ja-cheol (73. Lee Seung-woo), Ki Sung-yong, Lee Jae-seong – Hwang Hee-chan, Kim Shin-uk (66. Jung Woo-young), Moon Seon-min.

Bramki: 1:0 Andreas Granqvist (65–karny).

Żółte kartki: Victor Claesson (Szwecja), Kim Shin-uk, Hwang Hee-chan (Korea Południowa).

Sędzia: Joel Aguilar (Salwador). Widzów: 42 300.