To nie tak miało być. Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata w Rosji przegrała z Senegalem 1:2.  - To jest sport i tutaj wszystko się może zdarzyć. Na pewno jest spore rozczarowanie, bo jednak ta drużyna przez cztery lata przyzwyczaiła nas do zupełnie czegoś innego. Chyba zabrakło troszeczkę takich intelektualnych wartości w tej grze. Myślę, że niczym Senegal nie zaskoczył polskiej drużyny, natomiast nie przedstawiliśmy im żadnych skutecznych środków. Wierzę w trenera Nawałkę, który nie raz potrafił poradzić sobie z takimi falstartami i będzie dobrze – stwierdził Kmita.

 

Poza porażką polskich kibiców mógł niepokoić kiepski styl w wykonaniu Biało-Czerwonych. - Zupełnie inna sytuacja niż na mistrzostwach Europy. Jednak na tym turnieju my w tej grupie jesteśmy faworytem. Jesteśmy jednak ćwierćfinalistą mistrzostw Europy i ci, którzy grali swój pierwszy mecz na mundialu musieli czuć się pod presją i tu nie ma wątpliwości. Drugi mecz nam odpowie czy zostały popełnione błędy w przygotowaniu fizycznym. Czy trener potrafi jednak śmiało postawić na Kownackiego, Bednarka, Bereszyńskiego. Myślę, że ich czas nadchodzi w reprezentacji. To nie jest tak, że połowa Polaków nie wierzy już w ten zespół. Myślę, że wszyscy w nią wierzymy i że będzie w porządku – powiedział szef redakcji sportowej w Polsacie.

 

W zespole Adama Nawałki mocno rozczarowani zwłaszcza ci najbardziej doświadczeni zawodnicy tacy jak Łukasz Piszczek oraz Jakub Błaszczykowski. - Uważam, że na każdego piłkarza przychodzi kres. Fatalnie jak ten kres przychodzi na mundialu, ale jak mówią piłkarze „trzeba wziąć to na klatę”. To co pokazał Kownacki, Bednarek i Bereszyński napawa nas optymizmem. Sądzę, że Adam weźmie to poważnie pod uwagę i na Kolumbię wyjdzie zupełnie inna drużyna. Nie traćmy wiary, ponieważ to dopiero pierwszy mecz – przyznał Kmita.

 

Kiepski rezultat odnotowany przez polskich piłkarzy nie może jednak zatrzeć znakomitej atmosfery, która panuje na mistrzostwach świata. - To nie jest tak, że Polacy tu dominowali. Byliśmy na Placu Czerwonym dużo wcześniej przed meczem i rzeczywiście to bratanie się kibiców z Panamy, Urugwaju, Argentyny, Niemiec. To jest fantastyczna historia i myślę, że to jest właśnie piękno sportu, fenomen piłki nożnej. Jest walka tylko na murawie. Mieliśmy okazję porozmawiać z kibicami z Meksyku w hotelu i bardzo trzymali za nas kciuki. Atmosfera tych mistrzostw jest fantastyczna – zaznaczył dyrektor Polsatu Sport.

 

W drugim starciu grupowym reprezentacja Polski zmierzy się z Kolumbią w spotkaniu na wagę wyjścia z grupy. - Ja myślę, że potrzeba przede wszystkim przywrócić wiarę piłkarzom. W tej sferze mentalnej to jest ta najważniejsza praca, którą Adam Nawałka musi wykonać. Moim zdaniem to jest realne. Ten mecz nie powinien ich paraliżować, a mobilizować. Miejmy nadzieję, że tak będzie – zakończył Kmita.

 

Rozmowa z Marianem Kmitą w załączonym materiale wideo.