MŚ 2018. Matusiak: Z Senegalem przegraliśmy w głowach

Piłka nożna
MŚ 2018. Matusiak: Z Senegalem przegraliśmy w głowach
fot. PAP

Zdaniem Radosława Matusiaka przyczyna nieudanego początku polskich piłkarzy na mistrzostwach świata leży po stronie mentalnej. "Z Senegalem przegraliśmy w głowach, bo na pewno nie jesteśmy tak słabi, jak w tym meczu. Oby szybko wróciła drużyna, którą znamy" – powiedział były reprezentant.

W inauguracyjnym spotkaniu rosyjskiego mundialu biało-czerwoni ulegli we wtorek w Moskwie Senegalowi 1:2. Jak ocenił Matusiak, był to najgorszy występ reprezentacji pod wodzą trenera Adama Nawałki.

"Tak źle nie zagraliśmy nawet w przegranym 0:4 meczu eliminacji z Danią. Było tragicznie i teraz trzeba szybko znaleźć odpowiedź dlaczego. Wydaje mi się, że balon został za bardzo nadmuchany i zjadła nas presja. To oczywiście nie powinno się zdarzyć, bo mamy doświadczoną drużynę, ale w tym pojedynku wyglądała na bardzo wystraszoną. Nie podjęła walki. Przegrać można zawsze, ale nie w takim stylu, bo nie zrobiliśmy nic żeby wygrać" – zaznaczył strzelec siedmiu goli dla drużyny narodowej.

Dodał, że nie poznawał polskiego zespołu i nikt nie zagrał na swoim poziomie, co w opinii Matusiaka wynikało z kwestii mentalnych.

"Ostatni sprawdzian z Litwą wyglądał dobrze. Nasi zawodnicy mają umiejętności, co pokazują w klubach i kadrze, a nagle wychodzą na Senegal i okazuje się, że nikt nie potrafi dobrze piłki kopnąć. Ta bezradność bolała. Wydaje mi się, że jej przyczyna leży w głowach - związana była z presją, której nie udało się wytrzymać. Oczekiwania były duże, ale zawiedliśmy. Chyba ugięli się pod ich ciężarem, bo inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć" – przyznał były napastnik m.in. GKS Bełchatów, Cracovii, włoskiego Palermo i holenderskiego Heerenveen.

Podkreślił, że biało-czerwoni nie przegrali z drużyną światowego formatu, lecz twardo grającym rywalem, który wykorzystał słabość i proste błędy podopiecznych Nawałki.

"Z Senegalem nie widzieliśmy zespołu, który znamy. Oby wrócił na Kolumbię, bo pozostanie nam już tylko mecz o honor. Nie chcemy tego i mam nadzieję, że chłopaki szybko się podniosą. Przecież nie jesteśmy tak słabi, jak pokazaliśmy w tym spotkaniu. Mam nadzieję, że w niedzielę pokażemy na co nas stać, udowodnimy, że potrafimy dobrze grać w piłkę" – podsumował urodzony w Łodzi 15-krotny reprezentant kraju.

W jego opinii konfrontacja z Kolumbią będzie bardziej wyrównana. Jak mówił, obie ekipy są w podobnej sytuacji - mają tyle samo do zyskania, co do stracenia. "Wierzę, że zwyciężymy 1:0 i znów będziemy w grze o awans" – przekonywał Matusiak.

Z Kolumbią Polacy zagrają w niedzielę w Kazaniu (godz. 20), a w ostatnim grupowym meczu zmierzą się z Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).

KN, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze